25
2019
2012-01-20

Konała na ulicy, bo nie było wolnej karetki…


Od początku lipca czas działania zespołu podstawowego w stacji pogotowia RM Meditrans został zmniejszony o 12 godzin. W chwili obecnej ten zespół ratunkowy funkcjonuje tylko w godzinach od 10 do 22.

- Od 1 lipca nasz region operacyjny został uszczuplony o  jedną karetkę, która była w Sokołowie Podlaskim przez całą dobę. Nowy plan operacyjny zakłada, żeby ta karetka była tylko od 10 rano do 22. Pozostały czas, czyli pora nocna jest obsługiwana przez jedną karetkę w Sokołowie i jedną karetkę w Kosowie Lackim – mówi senator Waldemar Kraska. – Zdecydowanie według mnie jest to za mały stan taboru w Sokołowie Podlaskim. A ściąganie posiłków czy to z Siedlec, czy z Węgrowa zdecydowanie wydłuża czas oczekiwania pacjenta- dodaje.

Poza tym w stacji znajduje się jeszcze jeden zespół funkcjonujący całą dobę. Już w momencie wprowadzania tych zmian pracownicy zgłaszali swoje zaniepokojenie tą sytuacją. Obawiali się, że tylko jedna karetka funkcjonująca całą dobę to zdecydowanie za mało i prędzej czy później zdarzy się sytuacja, w której nie będą w stanie pomóc wszystkim potrzebującym. Na tragedię nie trzeba było długo czekać.

Na początku stycznia mieszkanka osiedla „Zory” w Sokołowie Podlaskim, w niedzielny poranek wybrała się z mężem do kościoła. Kilka metrów od domu źle się poczuła. Małżeństwo postanowiło wrócić, żeby kobieta mogła spokojnie odpocząć. Niestety nie udało im się. Kobieta zasłabła na chodniku. Bezradny mąż wzywał pomocy. Sam nie był w stanie jej pomóc, gdyż kilkanaście lat temu stracił wzrok. Na szczęście na odpowiedź sąsiadów nie trzeba było długo czekać. Natychmiast wezwano pogotowie z nadzieją, że w ciągu kilku minut doświadczeni lekarze udzielą potrzebującej pierwszej pomocy. Jednak nie było to tak proste jak mogłoby się wydawać. Zgodnie z nowymi przepisami obowiązującymi od 1 lipca, wzywając pogotowie w Sokołowie Podlaskim dodzwonimy się do Siedlec. Z Siedlec dyspozytor oddzwoni do sokołowskiej dyżurki, gdzie lekarze zostaną powiadomieni o zaistniałym wypadku. Tak też się stało 1 stycznia, gdzie przerażeni mieszkańcy „Zorów” wzywali pomoc dla umierającej kobiety. Sokołowska karetka niestety była w trasie, udzielała pomocy mieszkańcowi ulicy Targowej. Dyspozytor z Sokołowa Podlaskiego wykonał telefon do Kosowa Lackiego, gdzie również dyżuruje karetka pogotowia. Niestety ona również była zajęta. Natychmiast została powiadomiona policja, która także nie dysponowała wolnym pojazdem. Po kilkunastu minutach na miejscu zdarzenia pojawilii się strażacy i natychmiast przystąpili do reanimacji chorej. Po 36 minutach  nadjechała karetka, która przewiozła kobietę do szpitala. Niestety, nie udało jej się uratować. Przerażający jest fakt, że kobieta konała kilkaset metrów od szpitala. Mieszkańcy osiedla są przerażeni i zrozpaczeni zaistniałą sytuacją. Radny Wycech, który od lat walczy o dobro mieszkańców naszego miasta postanowił interweniować również w tej sprawie. Napisał pismo do Wojewody Mazowieckiego Jacka Kozłowskiego, w którym opisuje całe zdarzenie i żąda przywrócenia odebranych w lipcu karetek. Pod jego petycją podpisało się wielu mieszkańców osiedla.

- W wypadku jakiegokolwiek braku odpowiedzi lub nie zażegnania tego konfliktu zwrócę się do Komisji Europejskiej, do Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, ponieważ mieszkańcy płacą składki, zasługują na pomoc, a szczególnie wśród ludzi starszych mogą zdarzyć się udary, zawały i będą potrzebowali pomocy lekarskiej – dodaje radny.

Rada Miasta już wcześniej interweniowała w sprawie likwidacji dyspozytorni w Sokołowie Podlaskim. Wysyłała pisma zarówno do Wojewody Mazowieckiego jak i Marszałka naszego województwa. Niestety głosów radnych nikt nie wziął pod uwagę i odebrano naszemu miastu pół dobokaretki.

- Gdyby ta kobieta upadła po godzinie 10, to być może mogłaby zostać uratowana i mogła by żyć. Tylko dlatego, że zasłabła przed 10, zmarła bo nie było komu udzielić jej pomocy. My się na to nie zgadzamy! – mówi oburzony burmistrz miasta Bogusław Karakula. – Inicjatywa pana Wycecha jest bardzo słuszna. Cała Rada Miasta, Urząd Miasta dołączy się do niej stosując odpowiednie pisma. Mało tego, z tego co mi wiadomo to radni z Sejmiku Mazowieckiego, czyli pani Maria Koc i radny z Garwolina piszą pisma do Sejmiku w tejże sprawie, w sprawie reorganizacji Pogotowia Ratunkowego na terenie całego województwa mazowieckiego, bo nie wiem, czy Państwo wiecie, że likwidacji ma ulec również dyspozytornia w Węgrowie, Garwolinie, Mińsku Mazowieckim, wszystkimi mają zarządzać Siedlce. Tylko w Polsce i we Włoszech nie działa numer alarmowy 112. Jeśli się dzwoni pod ten numer to zgłasza się policja, która później przekazuje wiadomość pogotowiu, aż o tyle wydłuża się czas oczekiwania poszkodowanego! Jeśli się nie ma przygotowanej reformy, to jej się po prostu nie robi!

Miejmy nadzieję, że starania wszystkich zaangażowanych osób przyniosą oczekiwany skutek, a mieszkańcy naszego miasta i powiatu będą mogli czuć się bezpiecznie. 

 

JF

 

« wróć | komentarze [3]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

Ile razy widziałam jak karetką przyjeżdża się na zakupy i stoi pod topazem.


2012-01-27 09:23:02

a mieszkancy siedza cicho ,macie nakaz chorowania w godzinach 10/22 to s stosowac sie ie nie wyrywac przed szereg ,placic podatki i cieszyc sie ze mamy przyjazne miasta

jeszcze zywy
2012-01-26 12:46:22

Straszne to jest! Jak żyć?

pacjent
2012-01-22 21:45:36
Strona 1/1






Dane kontaktowe