40
2019
2013-03-18

Kolejny problem do rozwiązania


Na terenie powiatu sokołowskiego jak i w całym kraju istnieje duży problem związany z opieką nad bezdomnymi zwierzętami domowymi i dzikimi. Łatwiejszy do rozwiązania i na mniejszą skalę jest ten dotyczący bezdomnych zwierząt domowych.
Na konwent wójtów w Jabłonnej Lackiej została zaproszona Anna Boczoń Borkowska, powiatowy lekarz weterynarii. która przedstawiła ten temat. – W tym roku zapoznałam się z gminnymi programami zapewnienia opieki takim zwierzętom. Kilka z nich nie zaakceptowałam. Dlaczego? Główny Lekarz Weterynarii zalecił, aby w programach znalazły się konkretne miejsca, schroniska czy gospodarstwa, do których takie zwierzęta można oddawać. Kilka gmin wywiązało się z tego i tego typu miejsca wskazało. Jednak nie wszystkie – poinformowała.
Większym problemem są dzikie zwierzęta. Trudności występują z tymi, które przywędrowały na tereny przydomowe lub padły, potrącone przez samochód. Pojawiający się na miejscu zdarzenia policjanci często nie wiedzą, co z rannym lub zabitym zwierzęciem zrobić. Lekarze wolnej praktyki powinni przyjechać na miejsce i podjąć decyzję. Jak stwierdziła powiatowy lekarz weterynarii, na terenie Sokołowa, przy ulicy Wokulskiego jest lecznica, która dysponuje specjalistycznym sprzętem i w razie potrzeby może ten problem rozwiązać. I tutaj pojawia się spory problem. Koszt jednego wyjazdu do zwierząt żyjących dziko to około tysiąc złotych. Być może najlepszym rozwiązaniem byłoby nawiązanie porozumienia i podpisanie przez gminy umowy w formie abonamentu. Wtedy koszt rozłożyłby się na wszystkie gminy i byłby o wiele niższy. – Dzikie zwierzęta są własnością Skarbu Państwa, reprezentuje go starosta. Może więc to on powinien zdecydować co robić – sugerowała w swoim wystąpieniu Krystyna Mikołajczuk-Bohowicz-, wójt Repek. - A jeżeli zwierzę padnie na drodze, to powinien tym zająć się zarządca takiej drogi.  Z drugiej strony zwierzę może zostać przeciągnięte poza pas drogowy. I co wtedy? Czy powinien zająć się tym właściciel działki?
Pytań i wątpliwości było bardzo dużo. Wójtowie sugerowali podjęcie rozmów w tej sprawie ze starostwem.
Dwa lata temu została zmieniona ustawa o ochronie zwierząt. Daje ona policji, straży miejskiej, straży leśnej i myśliwym możliwość uśmiercenia rannych podczas wypadku zwierząt Jednak, jak powiedziała Anna Boczoń Borkowska, nikt z tych uprawnień nie chce korzystać. Nikt nie chce podjąć decyzji. Jednocześnie powiedziała, że są firmy zajmujące się zbieraniem padłych zwierząt.
Potrzebne są nowe rozwiązania dotyczące tego problemu, przede wszystkim jednak samorządy muszą wiedzieć, za co odpowiadają i czy również te zadania wchodzą w jego kompetencje.

LK

« wróć | komentarze [0]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

Nie utworzono jeszcze komentarzy dla tego wpisu

Strona 1/1






Dane kontaktowe