17
2020
2013-02-15

„Honorując powstańców styczniowych, spłacamy dług wobec wielu pokoleń Polaków…”


Jednym z bohaterów powstania był Władysław Rawicz. Owiany legendą, stał się obok ks. Stanisława Brzóski bohaterem Podlasia. Teofil Lenartowicz poświęcił mu wiersz, a Waleria Ciemniewska napisała dramat „Władysław Rawicz. Dramat w 4 aktach”. W maju 1925 odsłonięto w Siedlcach jego pomnik, a w 1932 jego imię otrzymała Szkoła Podstawowa nr 5 w Siedlcach. Od roku 1984 przy Zespole Szkół w Grochowie stoi obelisk upamiętniający Władysława Rawicza i Rudolfa Freytaga.
W. Rawicz urodził się w Warszawie w 1832 r. Początkowo uczył się w domu pod kierunkiem Ojca Beniamina Szymańskiego, prowincjała kapucynów, przyszłego biskupa podlaskiego. Studiował w Niemczech. Gruntownie wykształcony, po odbyciu licznych podróży po Europie osiadł w majątku Grochów, który w ciągu 10 lat doprowadził do rozkwitu. Jako agronom poczynił wiele trafnych inwestycji, będących na naszym terenie rolniczymi nowinkami. Wprowadzał reformy społeczne: zamienił chłopom pańszczyznę na czynsz, wspierał szkołę początkową, ufundował szpitalik, wspomagał ludność w czasie klęsk żywiołowych. Powszechnie szanowany, jako zwolennik pracy organicznej działał w Towarzystwie Rolniczym. W 1861 r. znalazł się w składzie powiatowej rady siedleckiej i związał się z ruchem Białych, uczestnicząc w przygotowaniu powstania zbrojnego przeciwko zaborcy rosyjskiemu. W Grochowie zorganizował koszary dla ochotników, ćwiczenia dla rekrutów, zaopatrzył ich w broń, mundury i żywność. Kilkusetosobowy oddział złożony z ochotników pochodzących z dóbr Grochów, Elżbietów – Przeździatka i Sokołowa pod dowództwem rządcy Rudolfa Freytaga uczestniczył w słynnej bitwie węgrowskiej.  Rawicz sformował też na własny koszt kilkudziesięcioosobowy oddział konny. Utrzymywał sprawnie działającą pocztę i administrację. W maju 1863 r. został mianowany powstańczym naczelnikiem powiatu siedleckiego, a w lipcu cywilnym naczelnikiem województwa podlaskiego. Jemu podlegała żandarmeria podlaska - Straż Narodowa. We wrześniu został schwytany przez Rosjan. Poddawany torturom, nie wydał nikogo. Sąd polowy skazał go na karę śmierci przez powieszenie. Przez cały czas pobytu Rawicza w więzieniu trwały energiczne zabiegi rodziny i wpływowych przyjaciół o zmianę wyroku. Ciekawe informacje na ten temat znajdują się w pamiętnikach Marii z Łubieńskich Górskiej, bratowej znanego na naszym terenie Ludwika Górskiego (ówczesnego właściciela dóbr Ceranów i Sterdyń) oraz Konstantego Górskiego. Jak pisze autorka, „cechowało to zawsze Kostusia, że nikogo nie zrażał, umiał dobrze być z przeciwnymi obozami. Lubił go bardzo W. Ks. Konstanty, a stronnictwo powstania szanowało go także”. Żoną Konstantego Górskiego od 1964 roku była Julia Golicynówna, córka Rosjanina Sergiusza Golicyna, właściciela dóbr Stara Wieś k/ Węgrowa i Marii z Jezierskich.
„W roku 1863 został skazany na śmierć za udział w powstaniu Rawicz, sąsiad Golicynów ze Starej Wsi na Podlasiu. Księżniczki Golicynówny przybyły z Paryża do Warszawy i rachując na znajomość ojca z Bergiem [rosyjskim namiestnikiem], zaczęły się koło uwolnienia owego sąsiada Starej Wsi krzątać” – wspomina Maria Górska. „Zabiegi te i obietnice ściągały do hotelu Angielskiego, gdzie moja ciotka z córkami mieszkała, masę ludzi..[…] Tymczasem biednego Rawicza powiesili Moskale w Siedlcach. Mówiono w Warszawie, że Berg, chcąc dowieść, że żadnym wpływom nie podlega, tak się pospieszył z egzekucją Rawicza, że ułaskawienie jego nadeszło po śmierci”.
Wyrok wykonano 21 listopada, dwa dni przed wyznaczonym terminem. Znów oddajmy głos autorce pamiętnika: „W czasie pobytu Ludwika [Górskiego] w Siedlcach powiesili Rawicza. Był on dopiero co ożenił się z panną Witwicką; bardzo się kochali. Ona biedaczka też wciąż biegała z Warszawy, gdzie starania robiła o uwolnienie męża, do Siedlec, gdzie choć na chwilę udało jej się czasem go zobaczyć. Wszyscy prócz niej wiedzieli, że na śmierć skazany. W dzień egzekucji Ludwik do niej poszedł, ona pełna nadziei rozpowiada, jak go uwolnią. Wtem słychać wóz ciężko idący po bruku, dzwony i bęben.
„Ach, mój Boże, co to! - woła pani Rawicz.
„To kogoś wieszają – mówi Ludwik - uklęknijmy i módlmy się za tę duszę”.
Uklękli oboje. Ludwik drżącym głosem odmówił litanię za konających, skończyli, bęben ucichł, wstali oboje, ona biedaczka ani się domyślała, że mąż jej już nie żył.”
Władysław Rawicz osierocił maleńkiego syna Aleksandra. Maria Górska utrwaliła w swoim pamiętniku wiele wydarzeń związanych z powstaniem i osobami z naszego regionu. „Wyczytaliśmy w gazetach [w czasie pobytu we Włoszech] opis zamachu na Berga, jak z pałacu Zamoyskich rzucono na niego bombę, przy tym jak oba domy pana Andrzeja oddali żołnierzom na rabunek, jak palili meble, a nawet kołyski dzieci!” […] „W chwili rzucania tej bomby na Berga, Paulinka [z hrabiów Krasińskich, żona Ludwika Górskiego] zmęczona leżała na kanapie, bo była słaba i mieli jej stawiać bańki. Wtem wpada do niej blady jak śmierć młody człowiek i woła: „Pani, ratuj, ukryj mnie!”
Ona, z nadzwyczajna przytomnością, daje mu w ręce woreczek z bankami, sama się rozbiera, zapala spirytus, a jak w dwie minuty potem wpadli żołnierze, i wszystkich mężczyzn uprowadzali, ona uprosiła, żeby mniemanemu felczerowi pozwolili jej skończyć banki stawiać.[…] Kto to był, nikt nie wie, ale Paulinka wtedy wybawiła tego człowieka, pewnie zamachowca, od śmierci. […] Ludwik Górski był w Siedlcach, kiedy to się działo w Warszawie. Rząd dla usunięcia ludzi wpływowych ze stolicy, tam go internował. Po uwolnieniu go stamtąd robił podania o paszport za granicę, Mówił, że potrzebuje odwiedzić chorego brata, ale rząd odmawiał. Wreszcie dostał paszport, rzeczy miał już spakowane, kiedy wzięli go w nocy i na trzy tygodni do Cytadeli zamknęli. Pomimo ścisłej rewizji nic kompromitującego u Ludwika nie znaleźli, ale jako przyjaciela pana Andrzeja, prześladowali”.
Cytaty pochodzą z książki Marii z Łubieńskich Górskiej „Gdybym mniej kochała”.
JO

« wróć | komentarze [0]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

Nie utworzono jeszcze komentarzy dla tego wpisu

Strona 1/1






Dane kontaktowe