32
2019
2010-11-30

Dzieci to nie kartofle


W ubiegły piątek byłam w Dzierzbach na zebraniu w sprawie przyszłości tamtejszej szkoły. Uczestnicy – dwaj kandydaci na wójta, radni, nauczyciele, rodzice, mieszkańcy – dyskutowali o tym wszystkim, co jest bolączką w oświacie. Rzeczowo, bez kłótni, szanując rozmówców. Było o braku pieniędzy, wymagającym remontu budynku szkolnym, uczniach - którzy są grzeczni i chętnie się uczą. Ale było też o tym, jak zachowują się kierowcy autobusów, dowożący dzieci z ościennych miejscowości do szkoły w Dzierzbach i do gimnazjum w Jabłonnie Lackiej.
Jak wynikało z dyskusji – gmina wybrała przewoźnika, sokołowski PKS – sugerując się wyłącznie ceną. Lokalny przedsiębiorca, który zajmował się tym wcześniej i z obowiązków wywiązywał się bez zastrzeżeń – był nieco droższy. Okazało się jednak, że pieniądze w tym przypadku to nie wszystko.
Po fali skarg kierowca, który potrafił wulgarnie zwracać się do małych pasażerów i - jak to ujęli rodzice „woził dzieci jakby to były kartofle” – przestał jeździć na terenie gminy Jabłonna. Ale to nie rozwiązało wszystkich problemów. – Jak autobus popsuł się w zimie, nie podstawili drugiego, kierowca kazał wysiąść dzieciom i te marzły na mrozie. Kursują, jak chcą, rozkład nie obowiązuje – jak przyjedzie za wcześnie, nie poczeka. Nawet jak widzi, że dziecko biegnie, to potrafi mu przed nosem zamknąć drzwi i odjechać – wyliczali kolejni mieszkańcy. – Zawsze wychodzę po moje dziecko na przystanek. Kiedyś „nasz” kierowca poczekał chwilkę, jeśli nie zdążyłam dojść. Teraz wysadza trzylatka, nic go nie interesuje, odjeżdża. Rodzice, którzy chcą coś zrobić, narażają tylko swoje dzieci na jeszcze gorsze traktowanie przez tych panów. A wójt i pracownicy urzędu gminy problem lekceważą – skarżyli się ludzie.
Mam dobrą radę dla kierowców, którzy są bohaterami tych opowieści. Od których dobrego humoru zależy czasem to, czy dziecko zdąży dotrzeć na lekcje. Proponuję, żeby przeszli pieszo z Dzierzb do Jabłonny Lackiej. Odcinek wystarczający, żeby ocenić sytuację z właściwej perspektywy. Bo dzieci – to nie kartofle. A za kierownicą szkolnego autobusu nie musi siedzieć burak.
BOŻENA GONTARZ

« wróć | komentarze [0]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

Nie utworzono jeszcze komentarzy dla tego wpisu

Strona 1/1






Dane kontaktowe