39
2019
2016-03-28

Droga wreszcie otwarta!


Po kilku miesiącach oczekiwania, droga wojewódzka z Kosowa do Treblinki wreszcie została otwarta. 

O tej drodze pisaliśmy już wiele razy. Przypomnijmy: o budowę 15-kilometrowego odcinka  z Kosowa Lackiego do Treblinki przez kilka lat zabiegały władze miasta oraz mieszkańcy. Droga jest wojewódzka, więc wszystkie pisma wysyłane były do władz Mazowsza.Ci niczego konkretnego nie obiecywali, prosili tylko o cierpliwość. A tej powoli zaczynało brakować mieszkańcom. Mieli już dość samochodów ciężarowych, które jeszcze bardziej psuły drogę, powodując, że ściany w niektórych domach zaczęły pękać. Najbardziej skarżyli się mieszkańcy Wólki Okrąglik. Jak się potem okazało, walka była skuteczna. Na początku 2014 roku władze Mazowsza podjęły decyzję: budujemy drogę w miejscu rozebranej linii kolejowej. 
 
Mieszkańcy, choć cieszyli się, nie do końca mogli uwierzyć, że droga zostanie zbudowana. Po kilku tygodniach już uwierzyli. Wykonawca rozpoczął prace, a te z każdym dniem dynamicznie posuwały się do przodu.

Budowa drogi miała potrwać półtora roku, wykonawca nie przewidywał opóźnień. Tak też było. W listopadzie ubiegłego roku inwestycja została zakończona. Była to bardzo kosztowna inwestycja, pochłonęła blisko 70 mln złotych. Zdawać by się mogło, że jeszcze przed świętami droga zostanie otwarta.  Ale tutaj pojawił się problem. Inwestycja nie mogła doczekać się otwarcia. Przy drodze postawiono znaki zakazu, które... stały prawie pół roku.
 
Kierowcy byli coraz bardziej niecierpliwi. Zaczęli jeździć nową drogą, pomimo ustawionych tam znaków zakazu. A policja... robiła co mogła. A mogła tak naprawdę niewiele. 

- Nie możemy karać kierowców za przekroczenie  prędkości, gdyż tej drogi oficjalnie jeszcze nie ma. Co najwyżej możemy karać za sam wjazd - wielokrotnie informowali funkcjonariusze. Tak też robili. Patrole przy tej drodze pojawiały się bardzo często. 
 
Ale kierowcy, niestety, wraz jeździli tą drogą. Przez kilka miesięcy doszło tam do kilku wypadków, jeden z nich był nawet śmiertelny.  Władze Kosowa Lackiego dzwoniły do Mazowieckiego Zarządu Dróg Wojewódzkich z jednym i tym samym pytaniem: kiedy droga zostanie otwarta? Władze MZDW obiecywały, że droga z pewnością zostanie otwarta jeszcze przed zakończeniem 2015 roku. Tak się oczywiście nie stało. 

Kolejny termin to koniec stycznia br. Jak się niedługo potem okazało, deklaracje MZDW nie mają żadnego pokrycia. Minął koniec stycznia, a przy drodze nadal były znaki zakazu.

Obietnic co do otwarcia było jeszcze kilka. Potem pojawił się termin połowy lutego, potem końca miesiąca. Żaden z nich nie został dotrzymany. Niespodziewanie - w połowie marca - znaki zakazu zostały usunięte. Tyle tylko, że władze Kosowa nic o tym nie wiedziały, policja zresztą też. Okazało się, że Mazowiecki Zarząd Dróg Wojewódzkich nie raczył nikogo poinformować, że droga wreszcie została otwarta.
 
Władze Kosowa Lackiego odetchnęły z ulgą. Nic dziwnego, skoro niektórzy kierowcy wszystkie pretensje kierowali w ich stronę. Burmistrz Jan Słomiak nie ukrywa, że niemal codziennie otrzymywał telefony z pretensjami. - Nie będę powtarzał, co mówił przedsiębiorca prowadzący tłocznie oleju. Jego słowa raczej nie nadają się do publikacji - wzdycha burmistrz.
 
Kierowcy też są zadowoleni, że droga wreszcie została otwarta. Co prawda w ich stronę nikt nie kierował pretensji, ale też mieli serdecznie dość kilkumiesięcznego oczekiwania. 
 
***
Przypomnijmy: inwestycja pochłonęła blisko 70 mln złotych. Oprócz 15-kilometrowego odcinka drogi, powstały też  mosty, ronda, zatoki autobusowe i ścieżki rowerowe. Była to najkosztowniejsza inwestycja zrealizowana w gminie Kosów w przeciągu wielu lat.

KW
 

« wróć | komentarze [1]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

Rowerzyści pracujący płacą podatki ale dla nich metr asfaltu zabrakło. Ja nie skaczę z radości. Bo dla nich pobocze. WSTYD DLA PLANISTÓW DROGI !!!

adenio
2016-03-29 12:57:48
Strona 1/1






Dane kontaktowe