22
2019
2014-11-04

Do sądu nie poszedł!


Burmistrz Kosowa Lackiego Jan Słomiak udzielił odpowiedzi na pytania, które zadał mu Tadeusz Mróz na wrześniowej sesji. - W sądzie nie byłem - mówi stanowczo włodarz.

Na wrześniowej sesji rady miasta i gminy w Kosowie Lackim gościł były wiceburmistrz Kosowa, a obecny członek zarządu w powiecie odpowiedzialny za drogi - Tadeusz Mróz. Pytał on obecnego włodarza Jana Słomiaka o to, czy poszedł do sądu, a jeśli tego nie zrobił, dlaczego nie wycofał wypowiedzianych przez siebie słów. Miał przy sobie artykuł prasowy sprzed 4 lat, który dokładnie naświetlał poruszany wątek. Burmistrz nie mógł sobie przypomnieć, czego dotyczy sprawa, więc prosił T.Mroza o odczytanie artykułu. Ten nie chciał tego zrobić. 
 
Ponieważ rozmowa obu panów była bardzo tajemnicza, w trakcie przerwy zapytaliśmy Tadeusza Mroza o szczegóły. Okazało się, że chodzi o drogę gminną w Żochach, która była budowana 4 lata temu i słowach wypowiedzianych przez Jana Słomiaka. Burmistrz powiedział wówczas, iż pójdzie do sądu, co nie postawiło poprzedniego włodarza i jego zastępce w dobrym świetle. 
 
BRAKOWAŁO JEDNEJ WARSTWY
Jeszcze w czasie poprzedniej kadencji samorządowej gdy włodarzem Kosowa Lackiego był Andrzej Krasnodębski a jego zastępcą Tadeusz Mróz, rozpoczęła się budowa drogi gminnej w Żochach. Inwestycja pochłonęła ponad 1 mln złotych. Nadzorował ją ówczesny włodarz i jego zastępca. W 2010 roku, gdy rozpoczęła się następna kadencja samorządowa, wyszło na jaw, że na drodze brakuje ostatniej warstwy ścieralnej za ponad 100 tysięcy. Jan Słomiak zapowiedział wtedy, że pójdzie do sądu [...]
 
- Moje zdenerwowanie było wtedy uzasadnione. Odbyła się narada i oczywiście padły takie słowa, że pójdziemy do sądu - wyjaśnia włodarz.
 
Dodaje jednocześnie, że w tej sprawie nie było tylko jednego winowajcy. 
- Pracownik urzędu gminy, który był  odpowiedzialny za drogę, nie sprawdził dokumentacji. W związku z tym wina leżała również po stronie urzędu. Po konsultacjach z prawnikami doszliśmy jednak do wniosku, że sprawa prawdopodobnie nie będzie taka prosta, więc zrezygnowaliśmy z pójścia na wokandę sądową - mówi burmistrz.

Pełną wersję artykułu można przeczytać w najbliższym papierowym numerze.

KW

« wróć | komentarze [0]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

Nie utworzono jeszcze komentarzy dla tego wpisu

Strona 1/1






Dane kontaktowe