39
2019
2016-01-03

Decyzje jeszcze nie zapadły


Dyrekcja sokołowskiego szpitala myśli o przekazaniu zakładu diagnostyki firmie zewnętrznej. Związkowcy nie chcą do tego dopuścić. 

Pisaliśmy o tym już przed świętami. Wtedy odbyła się konferencja prasowa, na którą senator Waldemar Kraska zaprosił lokalnych dziennikarzy. O sprawie dyskutowano także kilka dni później - na sesji rady powiatu. 
 
SKOŃCZMY POLITYKOWANIE!
Planom przekazania diagnostyki w tzw. outsourcing głośno sprzeciwia się była p.o. dyrektora, Bożena Niemińska - Gromada, obecnie pracownik bakteriologii. Przyszła ona na przedświąteczną sesję i apelowała do dyrekcji szpitala, aby wreszcie skończyć politykowanie i spojrzeć na sprawę realnie (...)
 
Więcej w papierowym numerze.

« wróć | komentarze [10]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

Szpital Powiatowy a na drzwiach spec.-ty Neurologa od 5 miesięcy kartka ,,nie przyjmuje do odwołania ,,- i to jest realny problem leczonych - chorych państwowej przychodni SPZOZ Sokołów Podl. A co do przekazania badań /krew,mocz / firmie zewnętrznej to jestem za , o ile koszty miesięczne spadną do 50% . Inne miejscowe placówki też nie badają na miejscu /próbki wysyłają /i jakoś nikt nie narzeka , a wynik przychodzi drogą elektroniczną na drugi dzień. Realnie dyrektor szpitala nie przedstawiła jakie koszty/na m-c ponosi placówka z tego tytułu - a jakie może ponosić około/szacunkowo po ilości badanych probówek/m-c zlecając badania na zewnątrz ... Trwa jałowa dyskusja - likwidować czy nie likwidować !!! bez podania rzeczowych argumentów na za czy na przeciw .

pacjent
2016-01-14 02:02:27

I jeszcze 2 ważne rzeczy o "spożyciu" (skoro już muszę Was "oświecać zdrowotnie"). (1) Alkohol rozpuszcza mostki między neuronami, lecz INTENSYWNE procesy myślenia wytwarzają nowe połączenia w świeżych konfiguracjach. Zatem, jeśli ktoś mało korzysta z mózgu, lepiej nie pić. Natomiast "wszyscy artyści" zawdzęczają gorzale całkiem sporo. :-) (2) Maksymalny NATURALNY poziom ETOHa w "gorącym napoju" to 13% (najmocniejsze wino). Wtedy organizm MA CZAS, by powiedzieć "dość!". Wydaje się, że alkoholizm pojawił się wraz z "duchem wina". Oczywiście, spożycie na GŁODÓWDE jest niemożliwe, bo człek pada jak kawka już po naparstku. Jeśli ktoś czegoś nie rozumie, jest wujek Google :-)

nikt-xxx
2016-01-07 22:40:32

Fakt, że wypiłem, i - choć ETOH mnie nie ogłupia - to jednak zrobiłem się "dobry dla ludzi". :-) Na trzeźwo pamiętam, że nie warto. Każdy musi wynaleźć koło i ogień sam dla siebie. Poziom kłamstwa wokół nas jest BEZPRECEDENSOWY. Jedni to akceptują, inni szukają "prawdy". To, co napisałem, sprawdziłem - i nadal testuję - na sobie. Nie udało mi się znaleźć NIC, co by to podważyło. Tyle. Pozdrawiam!

nikt-xxx
2016-01-07 22:00:44

Nikt z kim ty się na głowy pomieniałaś ,bo chyba nie z mądrym


2016-01-06 12:52:48

Weźcie się w końcu za swoje zdrowie sami zamiast delegować je konowałom. Mamy mechanizm naprawczy TAK STARY, JAK SAMO ŻYCIE. Jest nim GŁÓD. Wszystko naprawia! Nawet do oczu potrafi się dobrać. Czy mieliście pojęcie, że możecie odżywiać się BARDZO długo zapasami organizmu, dwutlenkiem węgla i azotem z atmosfery? Prawie jak rośliny. Brzmi niewiarygodnie, prawda? To tzw. "zapomniany mechanizm ewolucyjny". Przez 99% ludzi NIGDY nie wykorzystywany. Niestety, potrzebny jest tłuszcz - jako "dopalacz" - w ilości ok. 100 gramów na dobę. Gdy on się skończy, wchodzimy w strefę cienia, a później zgon. Przeciętny człowiek może odżywiać się wodą i powietrzem przez ponad 60 dni. Bez szkody dla zdrowia, a wręcz PRZECIWNIE. Głodny organizm dosłownie wyżera wszystko, co da się zjeść, kierując się zasadą PRIORYTETU. Po 10 dniach głodu zaczyna zjadać złogi (guzy, ropnie, torbiele, itp.). Wtedy jest BÓL, ponieważ uwalniają się toksyny. Czujemy się podle. Można nawet wykitować, więc zapoznanie się z teorią (np. Giennadij Małachow) jest OBOWIĄZKOWE. Podczas kolejnych głodówek rozdzielczość "skanowania" rośnie. Organizm szuka rezerw coraz głębiej. I dochodzi do tego, że komórki nowotworowe - normalnie uznawane za "swoje" - trafiają pod nóż. Co ciekawe, nawet bakterie i wirusy (!!!) z drapieżników stają się ofiarami, Nie ma szans na jakąkolwiek infekcję podczas głodówki powyżej 10 dni. Ebola? Dżuma? Kiła? Boki zrywać ze śmiechu! Umiarkowany wyciek radioaktywny lub chemiczny? Nie ma problemu! Na głodzie komórki nie dzielą się (brak replikacji błędów), natomiast uszkodzone są zjadane. Głodówa przedłuża dźdżownicom życie KILKANAŚCIE razy (19?), a większym ssakom o co najmniej 30%. I najważniejsze: ŻELAZNA DYSCYPLINA. Jeśli podczas głodówki będziecie się "dokarmiać" przestawienie wektora zmiany), nie uruchomi się ALTERNATYWNY ("zapomniany") NAPĘD i ... WYNISZCZYCIE organizm. To jest porównywane do przejścia z benzyny (glukoza) na olej napędowy (tłuszcz). Jaka może być cukrzyca, skoro nie ma cukru? W tym czasie trzustka ma czas na naprawę, a komórki odzyskują wrażliwość na insulinę. I tak jest ze wszystkim. Więc - jeśli ktoś to doczytał - to po cholerę Wam "ZAKŁAD DIAGNOSTYKI"! Pójdźcie tą ścieżką, a 90% lekarzy i farmaceutów będzie szukać innej roboty. Na koniec, żeby nie było, że jestem gołosłownym teoretykiem: mam od 2 lat rozpoznany "stan zagrażający życiu" i "wskazanie do operacji". Lekarze nie chcą mnie słuchać, bo mają "procedury", a o leczeniu głodem nigdy nie słyszeli. O kant ich potłuc - dzięki GŁODÓWCE panuję nad tym w 100%. A przy okazji naprawia się wszystko inne (miałem m.in. remont kapitalny serca). Myślicie, że to lekarze lub lekarstwa leczą? NIE!!! Tylko Wasz organizm ma zdolność wyleczenia się. Niech moc będzie z Wami!

nikt-xxx
2016-01-05 21:47:00

W swoim czasie Rada Powiatu rozważała oddanie zarządzanie szpitalem specjalistycznej firmie prowadzącej sieć szpitali. W tych miastach gdzie to zrobiono pacjenci są bardzo zadowoleni. Niestety z personelu zostały wyeliminowane pasożyty a praca dobrze zorganizowana. Zdemoralizowana część personelu okrzyknęła że jest to prywatyzacja (co było oczywistym kłamstwem) i poprzez wywołanie protestów zablokowała to działanie. Dzięki temu pacjenci w dalszym ciągu są zakładnikami konowałów a pasożyty zagryzą ten organizm na śmierć.

socjalismo o muerte
2016-01-05 17:59:06

Jeśli miałoby to wpłynąć korzystnie na jakość świadczonej pomocy lekarskiej, to czemu nie? A jeśli nic się dla pacjenta nie zmieni, to po co?


2016-01-04 20:50:35

Lepiej sprywatyzować przychodnie w sokołowskim szpitalu jaki i w całej Polsce. Państwowe przychodnie to kpina z płacących na ich utrzymanie podatników.Lekarze robią łaskę że żyją, a pacjenta traktują jak niepotrzebnego petenta. Prywatyzacji samego szpitala to zupełnie co innego i lepiej nie narywać się na prywatyzację.

Gonzo
2016-01-04 11:49:30

Brawo Irena!. Zwalniają miejsca w pirdlach. Coś się będzie działo. Tylko jak inteligenta z gnojowicą w jednej celi zamknąć?.

Egon
2016-01-03 20:14:47

IDZIE NOWE. Zapamiętajcie będzwały. Zdrowie to nie jest bajka. Rozdrapują ten szpital od lat. Każda ich decyzja jest fatalna dla ludzi. PO i gnojowica już nie decydują w kraju. Ich rządzenie będzie rozliczane. Dość durnej prywatyzacji tego co decyduje o być lub nie człowieka.

Irena
2016-01-03 18:19:26
Strona 1/1






Dane kontaktowe