17
2020
2013-05-17

Czy sąd wróci do Sokołowa?


Sejm przyjął ustawę likwidującą skutki reformy sądów rejonowych. Za obywatelskim projektem głosowali politycy opozycji i PSL. W obronie reformy autorstwa b. ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina stanęła tylko Platforma Obywatelska.
231 posłów z: PSL, PiS, RP, SLD i SP poparło ustawę przywracającą 79 sądów rejonowych zniesionych od 1 stycznia w ramach reformy Jarosława Gowina. Przeciw ustawie głosowało 200 posłów, w tym 197 z PO; jeden poseł Platformy wstrzymał się od głosu. Za obywatelskim projektem ustawy znoszącej reformę Gowina zagłosował cały klub PSL 29 posłów, a także 132 posłów PiS, 36 posłów RP, 21 z SLD oraz 12 z SP. Przeciwko temu projektowi, a zatem za utrzymaniem zmian jakie wprowadził Gowin, zagłosowało 197 posłów PO, a także Patryk Jaki z SP oraz 2 posłów niezależnych. Od głosu wstrzymało się dwóch posłów – Jakub Rutnicki (PO) oraz Ludwik Dorn (SP). Nie głosowało 27 posłów, w tym szef MSZ Radosław Sikorski oraz przewodniczący SLD Leszek Miller.
Po głosowaniu J. Gowin powiedział dziennikarzom: – Nie sądzę, aby prezydent złożył podpis pod tak kuriozalną ustawą, jeszcze jest daleka droga, żeby ta ustawa weszła w życie, (ale) gdyby weszła w życie, to wymiar sprawiedliwości byłby w dużej części sparaliżowany. Wierzę, że albo Senat albo prezydent nie pozwolą na wprowadzenie w życie tak absurdalnych rozwiązań. I dodał: - Dzisiaj jest „chwila triumfu lokalnych układów”, ale ta chwila będzie krótka.
Jak można się było spodziewać, PO broniła reformy do końca. O odrzucenie projektu obywatelskiego apelował osobiście premier Donald Tusk oraz nowy minister sprawiedliwości Marek Biernacki, który oświadczył, że podstawowym celem reformy jest usprawnienie postępowań sądowych. Mówił też, że dokonana już reorganizacja to „początek drogi”, choć wie, że przeciwko niej jest „wielka akcja medialna” D. Tusk stwierdził: – To nie jest sposób na budowę prestiżu powiatu czy województwa. W związku z tym, że Trybunał Konstytucyjny uznał za zgodną z konstytucją reformę ministra Jarosława Gowina ws. reorganizacji sądów, jest teraz szansa, aby reformować wymiar sprawiedliwości. Jeśli teraz tego nie zrobimy, w przyszłości będzie jeszcze trudniej – mówił premier. A obywatelski projekt ustawy nazywał „kapitulacją przed presją środowisk lokalnych za utrzymaniem prestiżu w powiecie. Prestiż i sąd w powiecie to dwa odrębne tematy - dodał.
Od początku działania ministra Gowina budziły kontrowersje. Reforma, jeszcze zanim weszła w życie, wywołała liczne protesty, zarówno środowiska sędziowskiego, jak i polityków. Rozporządzenie ministra w sprawie reorganizacji sądów krytykowała zarówno cała opozycja, jak i koalicyjny PSL. Zgłoszona jako projekt obywatelski ustawa o okręgach sądowych, którą w parlamencie pilotował klub PSL, została opracowana w końcu maja zeszłego roku. Ma ona za zadanie przywrócić stan sprzed reformy Gowina i udaremnić możliwość tworzenia i znoszenia sądów rozporządzeniem ministra sprawiedliwości. Ustawa wyszczególnia wszystkie sądy istniejące do końca zeszłego roku wraz z ich okręgami. Każda zmiana struktury musiałaby więc w przyszłości następować w trybie nowelizacji ustawy tak, by minister nie mógł takich zmian dokonywać rozporządzeniem.
Nowy minister sprawiedliwości Marek Biernacki, mówił kilka dni temu, że „na pewno warto byłoby się przyjrzeć”, czy zlikwidowane zostały właściwe sądy. Od stycznia – na mocy rozporządzenia szefa resortu sprawiedliwości – 79 najmniejszych sądów rejonowych o limicie etatów do dziewięciu sędziów włącznie zostało zniesionych i stało się wydziałami zamiejscowymi większych jednostek. Gowin wielokrotnie powtarzał, że żadnego sądu nie zlikwidowano, a jedynie zreorganizowano strukturę jednostek. Trybunał Konstytucyjny potwierdził niedawno, że ustawowa podstawa prawna do wydania przez ministra rozporządzenia, jest zgodna z konstytucją.
Co dalej? Teraz ustawa trafi do Senatu, gdzie większość ma klub PO (62 senatorów). Pozostaje jeszcze decyzja prezydenta. – Jarosław Gowin przeprowadzając reformę sądów autorytarną decyzją postąpił źle; jednak naprawianie ustawą przez parlament decyzji podejmowanych przez władzę wykonawczą w drodze rozporządzeń, to psucie prawa - powiedziała szefowa prezydenckiego biura prasowego Joanna Trzaska-Wieczorek. I dodała: – Od początku pojawienia się tego tematu prezydent prezentował bardzo krytyczne stanowisko wobec praktyki naprawiania rozwiązań podejmowanych przez władze wykonawcze za pomocą ustaleń władzy ustawodawczej, a zatem parlamentu, który ustawą ma te wszystkie kwestie regulowane w drodze rozporządzenia odwracać. To bardzo zła praktyka, polegająca niestety na psuciu systemu prawnego państwa. Prezydent podkreślał, że tego typu praktyka wydaje się być praktyką nieodpowiedzialną. Jednocześnie stwierdziła, że prezydent wskazywał na to, że „pan minister Gowin, podejmując tak autorytarną decyzję zawartą w rozporządzeniu, bez konsultacji z Krajową Radą Sądowniczą, postąpił w jego przekonaniu źle”.
Czy w związku z tym można spodziewać się weta prezydenta? Według szefowej jego biura prasowego, namawiał on do poszukiwania rozwiązania kompromisowego.
W tym celu zresztą zaprosił do Pałacu Prezydenckiego na rozmowy przewodniczących klubów PO i PSL, aby takiego rozwiązania kompromisowego poszukiwać, aby zachęcać do uzyskania tego kompromisu i nie dopuścić do sytuacji, z którą mamy do czynienia dzisiaj, a zatem podejmowania w drodze ustawy kwestii, które miałyby odwracać ustalenia zawarte w rozporządzeniu ministra sprawiedliwości. Na koniec powiedziała: - Prezydent zawsze, kiedy otrzymuje ustawę przede wszystkim odnosi się do tego, czy jest ona konstytucyjna. Cały szereg okoliczności, które zaistniały w tej sprawie są złe, polegają na psuciu systemu prawa, na psuciu państwa. Niemniej jednak ostateczne decyzje prezydent podejmie, kiedy ustawa trafi już do niego na biurko.
Reformy broni nowy minister sprawiedliwości. – Reorganizacja sądów przeprowadzona przez Jarosława Gowina to początek szeroko rozumianej reformy, która ma usprawnić wymiar sprawiedliwości – powiedział Marek Biernacki.
Jak z tego wynika to nie koniec batalii o przywrócenie sądów rejonowych.

(oprac. LK, podst. TV Parlament)

« wróć | komentarze [1]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

Brak prezesa w sądzie oddala, ale tylko miejscowe \"elity\" od kontaktów z z sądem, czyli sprawiedliwość jest bardziej niezależna. A istnienie powiatów? Do czego są potrzebne? Jako zakłady pracy dla? Ni właśnie dla kogo?

Jur ze Grzymał
2013-05-17 23:01:56
Strona 1/1






Dane kontaktowe