17
2020
2020-02-18

Czy powstaną kolejne kurniki w Lubieszy?


 W Urzędzie Gminy Ceranów zakończyło się postępowanie administracyjne w sprawie wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla budowy kolejnych pięciu budynków inwentarskich do chowu brojlerów kurzych w Lubieszy. Mieszkańcy, którzy są stroną w postępowaniu dotyczącym kurnikowej inwestycji, mogą zapoznać się z dokumentacją i wyrazić swoje uwagi. 
 
W poniedziałek 10 lutego wójt gminy Ceranów Ewa Częścik poinformowała o zakończeniu postępowania administracyjnego, dotyczącego rozbudowy fermy drobiu, znajdującej się na terenie gminy w miejscowości Lubiesza. W ciągu 7 dni od daty otrzymania pisma mieszkańcy, którzy są stroną w postępowaniu, mogą w urzędzie gminy zapoznać się z dokumentacją oraz złożyć uwagi i wnioski. Do wglądu jest raport oddziaływania na środowisko, opinia Sanepidu oraz uzgodnienie warunków realizacji wydane przez Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Warszawie. Uwagi i wnioski można składać w pokoju nr 9 w urzędzie gminy. Później wójt gminy Ceranów jako organ uprawniony, wyda decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach.
 
Przypomnijmy, że kilka miesięcy temu inwestor z Lubieszy zwrócił się do gminy z wnioskiem o wydanie decyzji o warunkach środowiskowych do poszerzenia działalności chowu drobiu mięsnego (brojlerów). Ferma w tej chwili liczy 6 hal na 1072,8 DJP (268.200 szt. kur), pozwolenie dotyczyć ma budowy kolejnych pięciu na 835,02 DJP (180.000 szt. kur) oraz obiektów towarzyszących. Gdy tylko mieszkańcy Lubieszy oraz sąsiedniego Ceranowa dowiedzieli się o planach rozbudowy fermy, zaczęli protestować. Pod wnioskiem do wójta o zablokowanie inwestycji podpisało się około 140 osób. Mieszkańcy gminy skarżą się, że już teraz odór z kurników jest odczuwalny, a rozbudowa fermy znacznie utrudni im życie. 
 
Procedura zmierzająca do wydania decyzji środowiskowej rozpoczęła się 18 kwietnia 2019 r. W sierpniu do urzędu gminy wpłynęła opinia Marszałka Województwa Mazowieckiego oraz pozwolenie wodno-prawne z „Wody Polskie” oddział w Lublinie. Swoją opinię na temat inwestycji wyraził także Sanepid. Wszystkie były pozytywne. Do Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Warszawie wpłynął raport oddziaływania na środowisko. RDOŚ kilkakrotnie zwracał się do gminy z prośbą o uzupełnienie informacji, odwlekając wystawienie opinii w czasie. Ostatecznie on także po kilkumiesięcznej zwłoce wydał dokument zaopiniowany na korzyść inwestora.
 
W tej sytuacji wójt ma dwa wyjścia: wydać pozytywną dla inwestora decyzję i tym samym zezwolić na rozbudowę fermy o kolejne kurniki lub też wydać negatywną decyzję, którą inwestor będzie mógł zaskarżyć. Inwestor będzie mógł odwołać się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, która zapewne zostanie rozstrzygnięta na jego korzyść ze względu na brak podstaw do podważenia przez wójt zaopiniowanych pozytywnie opinii.
 
Jak wspomnieliśmy, opinie wydane przez organy badające wpływ tego typu inwestycji na środowisko są pozytywne. Wójt widzi jednak opór społeczny i pomimo braku przeciwwskazań prawnych deklarowała, że osobiście jest przeciwna inwestycji. Podstawą do wydania decyzji w tym przypadku będzie pozytywne zaopiniowanie inwestycji przez odpowiednie organy. Opinie uwzględniają najczęstsze kierunki wiatrów, zachowaną odległość od najbliższych zabudowań, oraz inne przepisy potwierdzające, że tego typu działalność nie będzie miała negatywnego wpływu na środowisko. Jednak część mieszkańców gminy kolejnych kurników nie chce i skarży się na specyficzny zapach nieodłączny dla tego typu działalności rolniczej. Inni z kolei popierają inwestycję, ponieważ jest to dla nich miejsce pracy, o które tak ciężko w tak małej gminie. 
 
Skontaktowaliśmy się z inwestorem fermy drobiu w Lubieszy. Podkreślił, że jego intencją nigdy nie było szkodzić mieszkańcom gminy, ponieważ całe życie związany jest z tą miejscowością i mieszka na jej terenie wraz ze swoją rodziną. Nie doświadczył żadnych uciążliwości związanych z bliskim sąsiedztwem fermy, która wcześniej nikomu nie przeszkadzała. Przedsiębiorca przekonuje, że cały proces jest bezpieczny i nie ma mowy o przykrym zapachu, a do budowy używa się nowych rozwiązań technologicznych. Inwestycję nadzorują organy i instytucje, które robią pomiary, a ich wyniki są często niższe niż dopuszczalne normy. Firma spełnia wyśrubowane wymagania audytorów z  krajów do których trafia sprzedaż m.in. z Niemiec, Holandii i Francji. Ferma jest miejscem pracy dla wielu osób z gminy, a jej rozbudowa wygeneruje 10 dodatkowych stanowisk.
 
Trzeba przyznać, że chów drobiu się opłaca, ponieważ Polska jest największym producentem drobiu w Europie. Do krajów unijnych trafia 90 procent eksportu z nad Wisły. Duże zakłady dążą do tego, by ubijać drób na masową skalę i eksportować, bo to jedyna gałąź w sektorze krajowego rolnictwa, która ciągle się rozwija i przynosi zyski.
 
Sprawa dzieli mieszkańców gminy. Do tematu będziemy jeszcze wracać.



 
EW
Fot. Google Maps, zdjęcie poglądowe
 

« wróć | komentarze [0]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

Nie utworzono jeszcze komentarzy dla tego wpisu

Strona 1/1






Dane kontaktowe