44
2018
2017-01-12

CZY KOMPROMIS JEST MOŻLIWY ? CIĄG DALSZY SPORU W SP ZOZ


Już dziś w sokołowskim starostwie odbędzie się pierwsze spotkanie zarządu powiatu sokołowskiego, dyrekcji SP ZOZ oraz przedstawicieli związków zawodowych. Obecny będzie delegat zarządu Regionu Mazowsze NSZZ Solidarność.

Przypomnijmy – w 2013 roku część pracowników zrzekła się odcinka pensji na rzecz szpitala, któremu groziło zamknięcie. Na jednej z sesji powiatowych w 2016 roku przewodnicząca Solidarności w SP ZOZ Sokołów Podlaski, Jadwiga Bałkowiec, poruszyła kwestię zwrotu oddanych kwot. Na dyr. szpitala Ewę Wojciechowską zostało również złożone doniesienie do prokuratury, które zostało oddalone. Na 4 stycznia zaplanowana została pikieta związków zawodowych, jednak 2 stycznia starosta sokołowski Leszek Iwaniuk zadeklarował, iż podejmie się mediacji pomiędzy dyrekcją i związkami zawodowymi.

Związki żądają m.in. zwrotu wynagrodzeń wszystkim pracownikom, którzy w 2013 r. przekazali część swoich poborów na ratowanie szpitala oraz podwyżki o 700 zł dla każdego pracownika zatrudnionego w oparciu umowy o pracę. Jak żądania związkowców wpłynęłyby na funkcjonowanie szpitala i czy są w ogóle możliwe do zrealizowania?
Zdaniem dyr. SP ZOZ Ewy Wojciechowskiej, przyznanie podwyżek zrujnowałoby szpital.
Plakaty informujące o pikiecie, które rozwieszone zostały w mieście, nawoływały do ratowania szpitala przed zamknięciem. Zgodnie z żądaniami związków zawodowych, które w ramach sporu zbiorowego chciały zorganizowania pikiety, szpital ma podwyższyć wynagrodzenia wszystkim pracownikom o 700 zł. Jeśli zgodzimy się na żądania związków, zadłużmy szpital na 4,5 mln zł w jednym roku. W kolejnym dług wzrósłby o kolejne 4,5 mln zł. Więc z ratowaniem szpitala nie ma to nic wspólnego….
Dyrektor podkreśla, że jest gotowa do wypracowania kompromisu, jednak do tej pory związki zawodowe odrzucały przedstawione propozycje. Podwyżka o 700 zł nie jest jednak realna.
Nie mogę zgodzić się na tak znaczące podwyżki, bo doprowadziłabym do zamknięcia szpitala… Mam nadzieję, że wypracujemy kompromis, jednak nie mogę obiecać związkom, że ich żądania w obecnym kształcie zostaną spełnione.
Starosta sokołowski, Leszek Iwaniuk, poinformował, że szczegóły spotkań nie będą podawane do opinii publicznej.
Zarząd powiatu wspólnie ze związkami zawodowymi zadecydował, że informacje o przebiegu spotkań nie będą przekazywane mediom dopóki nie ustalimy konkretów.
Pozostaje więc czekać, aż spotkania mediacyjne przyniosą pożądany skutek – kompromis.



Plakat informujący o pikiecie


Paulina Joanna Fedorczyk

« wróć | komentarze [5]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

"dla ratowania szpitala i miejsc pracy zrzekli się od 2013 roku części swoich pensji (były to kwoty od 100 do 200 zł)",z tego ratowania szpitala wyłamało się około 100 pracowników (nie wnikam kto i dlaczego)a mimo to, z tych comiesięcznych kwot "dobrowolnie" użyczonych z często bardzo niskich zarobków uzbierało się przez ponad 3 lata około 3000000zł (3 miliony). I tu stała się rzecz ciekawa, DŁUG SZPITALA SIĘ NIE ZMNIEJSZYŁ. Może kolejnym ruchem pana Starosty i pani Dyrektor będzie wymuszenie pracy za darmo w naszym szpitalu ?!!!

rufur
2017-01-25 08:01:43

Do pacjenta. Po pierwsze pani dyrektor nie dała pielęgniarkom po 800 zł, tylko dostały to od poprzedniego ministra zdrowia. Po drugie te 800 złotych nie ma wpływu na kondycję finansową szpitala gdyż jest finansowane przez NFZ i może być przeznaczone tylko na wynagrodzenia i jest to kwota brutto brutto czyli z tego finansowana jest także składka ZUS pracodawcy. Po trzecie proponuję najpierw zaznajomić się z tematem a później komentować i kogokolwiek oskarżać... tylko jak myślenie boli to się go unika w końcu nikt nie lubi bólu. Proponuję najpierw

pielęgniarka
2017-01-18 08:37:45

Oby tylko oddali te pieniądze które część pracowników oddała na ratowanie szpitala a korzystają z tego wszyscy nawet ci co nie chcieli dać tych pieniedzy


2017-01-15 14:08:33

Cytat: "Związkowcy postawili 4 żądania. Domagają się: 1. wyrównania i rewaloryzacji wynagrodzeń dla tych pracowników, którzy dla ratowania szpitala i miejsc pracy zrzekli się od 2013 roku części swoich pensji (były to kwoty od 100 do 200 zł), 2. prowadzenia uczciwej polityki płacowej dla wszystkich pracowników bez względu na przynależność związkową czy partyjną, 3. przywrócenia do szpitala naszych byłych pracowników, którzy zostali przekazani formom zewnętrznym, 4. zaprzestania prób sprzedaży poszczególnych komórek ze struktur naszego szpitala."

Ratowanie szpitala
2017-01-14 11:00:45

Ale Pani Dyrektor dała po 800 zł i więcej pielęgniarkom oraz SWOIM i to Was nie drażni? A sprzątaczki, salowe i inni składają się na nich i to też staroście nie przeszkadza. Czy kiedykolwiek napiszecie prawdę?

pacjent
2017-01-12 19:38:34
Strona 1/1






Dane kontaktowe