40
2019
2011-06-02

Co się dzieje w naszym szpitalu?


Na sesji Rady Powiatu Sokołowskiego radny Jacek Kobyliński - zaniepokojony głosami mieszkańców -  zgłosił wniosek, by komisja rewizyjna przeprowadziła kontrolę w sokołowskim SP ZOZ. Dlaczego?

Na początku sesji rady powiatu, która odbyła się w czwartek 26 maja głos zabrał właściciel jednego z zakładów optycznych na terenie miasta. Skarżył się, że gdy interweniował w szpitalu w sprawie – nielegalnej jego zdaniem - sprzedaży na terenie placówki okularów - został uderzony w twarz przez lekarza okulistę, zatrudnionego w Samodzielnym Publicznym  Zakładzie Opieki Zdrowotnej w Sokołowie Podlaskim.
Całe zajście poszkodowany zgłosił na policję. Zapowiedział, że poza naruszeniem jego nietykalności, chce wyjaśnienia sprawy prowadzenia rejestru okularów oraz tego czy, na sali znajdowały się kasy fiskalne. – Ja takiej kasy nie widziałem – zaznaczył autor skargi i dodał również, że lekarz po południu odwiedził salon optyczny poszkodowanego i przy świadkach, żądał, by przestał zajmować się tym tematem a do tego mu groził.

Remont za szkolenia
W dalszej części posiedzenia radni pytali o zmiany kadrowe oraz o umowę, podpisaną przez SP ZOZ z Komendą Powiatową Policji w Sokołowie Podlaskim. W zamian za remont policyjnych pomieszczeń przez ekipę ze szpitala, policjanci mają szkolić pracowników SP ZOZ w zakresie prewencji kryminalnej. Organem prowadzącym dla SP ZOZ jest powiat sokołowski. Opozycja pytała o treść umowy starostę Leszka Iwaniuka, jednak przyznał on, że w ogóle o niej nie wie.
- Jeśli chodzi o porozumienie z policją, to szkolenia naszych pracowników z recepcji i rejestracji mają nauczyć ich, jak zachowywać się w sytuacjach zagrożeń, które mogą wystąpić ze strony pacjentów czy z innych - np. zagrożenia terrorystycznego czy zagrożenia pożarem. W zamian pracownicy SP ZOZ wyremontują dwa pomieszczenia w komendzie – wyjaśniał dyrektor SP ZOZ Krzysztof Lubiński.

Ordynator odchodzi
Pod koniec sesji, gdy na posiedzeniu nie było już dyrektora Lubińskiego, odczytano też pismo, jakie wraz z wypowiedzeniem umowy o pracę przesłał do wiadomości rady ordynator Oddziału Chirurgicznego w sokołowskim szpitalu dr Lech Dziedzic. Okres wypowiedzenia w tym przypadku upłynie 31 lipca.
- Przyczyną jest utrata mojego zaufania do dyrektora SP ZOZ w Sokołowie pana Krzysztofa Lubińskiego. Jest ono niezbędne do dalszej współpracy – napisał w piśmie ordynator. - Utrata zaufania wynika z faktów, czynności i wypowiedzi oraz pozakulisowych działań i intryg, mających wpływ na funkcjonowanie oddziału chirurgicznego a nie pozostających również bez wpływu na jego postrzeganie. O niektórych sprawach dowiaduję się, jako ordynator, z trzecich źródeł. Również inne działania ze strony pana dyrektora doprowadziły do bardzo złej atmosfery w oddziale i całym SP ZOZ w Sokołowie Podlaskim.
- Rzeczywiście prowadzone były rozmowy z kilkoma chirurgami, m.in. dwoma osobami ze Śląska, dwoma z Warszawy, z prof. Krzysztofem Bieleckim czy doktorem Jarosławem Puścionem w sprawie ewentualnej pracy czy współpracy z oddziałem chirurgicznym szpitala w Sokołowie – mówi rzecznik SP ZOZ Edmund Belter. – Wraz z dyrektorem uważamy bowiem, że powinno się oddzielić politykę od działalności szpitala. Patrzymy na te sprawy z pewnej perspektywy, bez żadnych obciążeń z przeszłości. Pani dyrektor Dąbrowska wiedziała o tych rozmowach od początku, określenie „intrygi” jest tu niestosowne. Wizyty lekarzy zainteresowanych współpracą nie odbywały się nocą czy w konspiracji. Dyrektor miał prawo pokazać im oddział. Takie rozmowy, z różnymi specjalistami, prowadzone są do dziś. Bo ważniejsze od prywatnych fobii czy konfliktów pana doktora Dziedzica jest pozyskanie specjalistów do tego szpitala. Odejście pana doktora Dziedzica będzie stratą dla placówki, jak każda tego typu decyzja. Jednak dyrektor SPZOZ musi dbać o zapewnienie dostępu do specjalistów, zwłaszcza że sytuacja kadrowa placówki jest dramatyczna – dodał Edmund Belter.
TEKST/FOT. BOŻENA GONTARZ

WIĘCEJ NA TEMAT SYTUACJI W SP ZOZ W PAPIEROWYM WYDANIU WIEŚCI SOKOŁOWSKICH Z 2 CZERWCA

« wróć | komentarze [48]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

Nie tylko byłego dyrektora , były starosta kierował na kurs za powiatowe pieniądze, zdarzyło się jeszcze parę takich skierowań dla swoich ludzi a teraz walka o ich umieszczenie w odpowiednich warunkach trwa, w rolowaniu były starosta najlepszy z najlepszych, gra trwa dalej jak się zieloni obudzą to trawa będzie już skoszona i wysuszona, nie byle kto gra -lektor PZPR

Nick
2011-06-13 10:27:46

Dyrektor szpitala w Sokołowie Podlaskim zapragnął zdobyć uprawnienia do zasiadania w radach nadzorczych spółek z udziałem skarbu państwa, choć na tym stanowisku nie są mu one potrzebne. A gdy przyszło do płacenia za kurs, bez żenady sięgnął do chudej szpitalnej kasy - To istna plaga! Co kto dorwie się do stanowiska, zaraz rozjeżdża się po kursach i szkoleniach. Wszyscy zbierają kwity, bo może któryś kiedyś się przyda - oburza się jeden z sokołowskich lekarzy. - Jeśli nasz dyrektor chciał się zabezpieczyć na przyszłość, mógł za dodatkowe uprawnienia zapłacić z własnej kieszeni. Stać go na to - dodaje. Sokołowski szpital jest zadłużony na ponad 5 mln zł. Szkolenie kosztowało 1750 zł, egzamin końcowy - dodatkowe 850 zł. - Uznałem, że taki kurs jest mi potrzebny. Zapłaciłem z kasy szpitala, bo wydelegował mnie starosta - zapewnia (...), dyrektor SP ZOZ w Sokołowie. -fragment artykułu z 2005 roku. Jakże krótka jest pamięć ludzka....

~ja
2011-06-12 21:41:49

Zmiany są konieczne i nie ma o czym dyskutować. Zgadzam się z wypowiedzią rzecznika, że większość obecnych zachowań pracowników szpitala wynika z fobii i przekonania o istnieniu dożywotnych stanowisk. Stratą jest odejście jedynego urologa na terenie tej placówki, ale akurat ta osoba nie jest w żaden sposób związana z tym miejscem i zawsze z tarczą może wrócić do domu, albo przystąpić jak każdy szanujący się lekarz do konkursu na stanowisko ordynatora tak jak być powinno i przekonać się o swojej wartości dla oddziału. Pora aby lekarze zaczęli się szkolić i osiągać wyższy poziom niż obecny dzięki zdrowej konkurencji i świadomości, że mogą przyjść lepsi od nich i zmyć ich wieloletnie namaszczenie nieuzasadnione żadnymi wybitnymi osiągnięciami. Dużo można by opisywać, jednakowoż pewne jest to co na wstępie.

l'observatore
2011-06-12 11:17:30

Tak trzymac Dyrektorze,czas na porzadki w sokolowskim ZOZ.


2011-06-11 09:28:21

Jeśli "sprzątanie" zaczyna się od zatrudniania ludzi z nadania partyjnego, to GRATULACJE!!! Zielona koniczynka zalewa PKS i ZOZ. Wszystko pod dyktando człowieka, który będąc w sejmie 5 kadencji zadbał tylko o drogi do zadupia w którym mieszka! Miasto nic i nigdy z tego immunitetu nie uzyskało!

NieZielony
2011-06-11 08:53:40

Splendor? chyba wstyd! Odwalił najgorsze? chyba rozwala to co jeszcze zostało! Wpadka za wpadką, głupota, nieodpowiedzialność i brak własnego myślenia. Ot co ten nowy pokazał.

krystian
2011-06-10 22:15:38

A były zakusy żeby pod byle pretekstem wykurzyć nowego. Teraz gdy posprzątane , brudy wyciągnięte to nawet już było kilku chętnych na stołki dyrektorskie. Do tej pory wszyscy wiedzieli o nieprawidłowościach, ale nikt się nie wychylał. Nowy odwalił najgorsze i teraz to już tylko splendor dla tych co po nim.

mm
2011-06-10 15:14:31

Tak czytam i czytam te komentarze, ale wniosek jest jeden. Wziął się chłop do roboty i są efekty szybciej niż każdy z krytykujących myślał, dlatego taka burza. Zrobić burdel można szybko, świadomie czy nie!! Ale posprzątać burdel to nigdy nie ma komu. Ja kibicuje nowemu dyrektorowi i trzymam kciuki. A tak na marginesie, jeżeli się odchodzi ze stanowiska na własne życzenie ( poprzednik )to nie powinno się dziwić że następuje zmiana. Dzieci to wiedzą...... Kończą podstawówkę i nie chcą do niej wracać? Jakie to mądre a maja po kilka lat!!! Mieszkałem w sokołowie - super miasto, tylko jeszcze ten burmistrz...

obywatel
2011-06-10 09:07:32

Rzeczywiście należy podziękować już zarządzającemu SPZOZ i popierającym go włodarzom. Jak na razie zrobił więcej złego niz dobrego i nic nie wskazuje na to ze ma być inaczej. Albo to specjalne działania mające doprowadzić firmę do zadłużenia i upadku albo totalna niewiedza, niezdolność do zarządania i głupota nowego dyrektora.Im szybciej to się skończy tym lepiej dla wszystkich.

kasiarz
2011-06-07 18:09:04

chyba wstyd że mamy takiego starostę

asew
2011-06-05 00:10:22

Pytanie tylko czy i ilu jest w tym całym bajzlu ludzi nie związanych polityką i układami

xe
2011-06-04 16:54:00

Dr D odchodzi? Gdzie powołanie pomagania chorym naszego SENATORA? Chyba powinien ratować szpital (...). Nie będe głosował!

wróg polityki
2011-06-04 13:02:37

Po co tyle gadania, pisania. Wystarczy dać szansę młodym, bez Układów i długów wdzięczności wobec koleszków i dupokryjców. Wtedy wystarczy kilka MERYTORYCZNYCH dyskusji i sprawy ruszą do przodu. Widać że stara kadra nie jest gotowa na zmiany tylko na zabezpieczanie swojej kiszeni i przydupasów!!! Poziom dyskusji i za\latwiania spraw w okół Szpitala jest gorzej niż ŻAŁOSNY. Młodsi są dojrzalsi.....

człowiek z wiedzą merytoryczną.
2011-06-04 12:58:27

Zgadzam się z Anosikową w 100% ! Chore przepisy rządzą krajem w którym radnym powiatowym zostaje osoba z 230 głosami poparcia i mając takie "poparcie", a bardziej parcie zostaje przewodniczącym RP, który trzęsie całym powiatem ! Szanowni emeryci z parciem na stołki większym niż poparcie mieszkańców powiatu w wyborach samorządowych, pozwólcie rządzić powiatem wykształconym, młodym i zdolnym ludziom - Wasz czas już dawno minął !

Krzysztof do Antosikowej
2011-06-04 06:45:48

Stary układ polityczny i biznesowy bardzo walczy o utracone wpływy w szpitalu. Trudno rozstać się z wypłatami za fikcyjne gotowości, trudno przewidzieć, kogo nowy dyrektor poprze w konkursach na ordynatorów, trudno pracować od 7 do 14.35, trudno pracować zgodnie z grafikiem, trudno się przyznać, że oddział jest wirtualną fikcją wykazaną do NFZ, trudno robić badania na nowym sprzęcie i lepiej użyć go kilka razy w ciągu roku ( K.P )trudno spać gdy sprawa w prokuraturze, trudno rozmawiać z pacjentem, gdy ten się dowiedział co się dzieje w szpitalu, trudno nakłonić redaktorów, żeby nie pisali w gazetach o szpitalu, trudno być ordynatorem gdy konkurencja czai się na korytarzach z nowym dyrektorem, trudno wyobrazić sobie dr J.P. ponownie w szpitalu. I to wszystko przez trudnego dyrektora. Teraz trzeba z trudem wykombinować, co napisać w piśmie do Starostwa żeby odwołał dyrektora. No takie trudne czasy. Ale pocieszające jest to że dyrektor szpitala też ma trudności bo podpadł poprzedniemu dyrektorowi, nie lubią go radni, nie lubią pracownicy którym jeszcze nie dał podwyżek, nie lubi policja za remont tylko dwóch pomieszczeń, za dochodzenie w sprawie NFZ. Tak więc ogólnie jest trudno.

Trudny
2011-06-04 06:32:39






Dane kontaktowe