21
2019
2012-03-09

Cała prawda o sokołowskim szpitalu?


- Czy po licznych komisjach przeprowadzonych w ostatnich miesiącach w sokołowskim szpitalu, na reszcie wiadomo w jakiej sytuacji się znajdujemy?

 

- Jeśli chodzi o sytuację szpitala, to nie wygląda ona tak czarno jak wcześniej to przedstawiano. Na koniec 2011 szpital sokołowski poniósł stratę w wysokości 1 mln 700 tys. zł.

 

- A co z nadwykonaniami, za które rzekomo miało nie być zwrotów z NFZ?

 

- Na chwilę obecną mamy zapewnienie zapłaty za nadwykonania, dlatego po odliczeniu tych pieniędzy i kosztów amortyzacji ostateczną stratą jaką ponieśliśmy w tym roku jest 1 mln. 700 tys. zł, a nie jak wcześniej zapowiadano 3 czy 4 mln.

 

- Z czego wynikają te straty, czym zostały spowodowane?

 

-  W tym roku musieliśmy ponieść odpowiedzialność za zaniechania i niedociągnięcia, które wystąpiły w latach wcześniejszych. Musieliśmy zatrudnić odpowiednią kadrę, zakupić sprzęt, którego brakowało w szpitalu aby zakontraktować pewne usługi. To wszystko spowodowało, że strata wystąpiła.

 

- Jakie są prognozy na przyszłość?

 

- Po miesiącu styczniu przeprowadzaliśmy liczne analizy, po to aby dokładniej przyjrzeć się sytuacji szpitala. Po tych obliczeniach jesteśmy naprawdę pozytywnie zaskoczeni, dlatego mamy nadzieję, że rok 2012 zamkniemy z dużo lepszym wynikiem.

 

- Ostatnimi czasy dużo słyszeliśmy o zmianach jakie mają zostać wprowadzone w sokołowskim szpitalu. Ludzie obawiają się likwidacji oddziałów i utraty pracy, czy faktycznie aż tak drastyczne kroki będą podejmowane w najbliższym czasie?

 

-  O  zamykaniu oddziałów nie było i nie ma mowy. Nie zamierzamy niczego likwidować. Jednak jesteśmy świadomi tego, że aby sytuacja finansowa szpitala się poprawiła musimy dokonać licznych zmian. Dlatego zastanawiamy się nad utworzeniem nowych pododdziałów. Na chwilę obecną jest to przez dyrekcję bardzo mocno analizowane i na pewno będziemy na to bardzo szybko reagować. Jeśli nadal szpital będzie ponosił straty, będziemy chcieli poszerzyć zakres usług dla pacjentów. Wydaje nam się, że lepszy dostęp pacjenta do służby zdrowia jest jedyną rozsądną drogą do poprawy sytuacji finansowej szpitala.

 

- Chodziły również słuchy, że szpital jest niewypłacalny, a pracownicy miesiącami muszą oczekiwać na zaległe wynagrodzenia. Czy jest to prawdą?

 

- To oczywiście są plotki! Chciałbym wszystkich uspokoić, że szpital ma płynność finansową, jej utrata mu na razie nie grozi i wszystko idzie ku dobremu, a nie ku upadkowi.

 

- Jeśli dobrze zrozumiałam to pracownicy szpitala mogą spać spokojnie, bo utrata pracy im nie grozi?

 

- Oczywiście, nam nie chodzi o zwalnianie pracowników, bez nich oddziały nie mogłyby funkcjonować. Być może po utworzeniu nowych pododdziałów zatrudnienie w szpitalu wzrośnie, ale na pewno nie przewidujemy masowych zwolnień.

 

- A co z kadrą administracyjną? Podobno tych pracowników jest zdecydowanie za dużo.

 

-  Dość ciężko jest mi się wypowiedzieć w tej sprawie. Wiem, że pan dyrektor występował do Rady Powiatu z prośbą o zmianę statutu, wówczas rada tego nie zaakceptowała. Myślę, że w najbliższym czasie Rada zrozumie o co chodziło panu dyrektorowi i przychyli się do jego prośby. Wówczas prawdopodobnie jakaś reorganizacja będzie potrzebna, ale to tylko usprawni działania administracyjne szpitala.

 

- Jak ocenia Pan współpracę z obecnym dyrektorem?

 

- Jestem z niej bardzo zadowolony. I chociaż niektórzy uważają, że jest to człowiek kompletnie nie nadający się na to stanowisko, ja uważam zupełnie inaczej. Myślę, że dyrektor bardzo dobrze zna się na tym fachu, wcześniej pracował w NFZ, rozliczał usługi, co jest jego dodatkowym atutem, ponieważ wie, gdzie trzeba szukać oszczędności, jakie zmiany wprowadzić po to, aby pozyskać jak największe pieniążki. Bardzo zadowolony jestem również ze współpracy z dyrektorem Przybylskim, który wie jak należy rozmawiać z ludźmi, ma dobry kontakt z lekarzami i konsekwentnie dąży do celu.

 

- Według ustawy od 2012 r. wynik ujemny ośrodków zdrowia musi zostać pokryty przez organ nadzorujący. W przypadku naszego szpitala jest nim powiat, czy będzie go stać na pokrycie jakichkolwiek strat?

 

- Nie ukrywam, że byłaby to ciężka sytuacja dla powiatu sokołowskiego. Na chwilę obecną uważam, że nie może dojść do czegoś takiego. Po to wprowadzamy te zmiany, aby w 2012 r. wyjść co najmniej na zero i aby zarówno praca szpitala jak i powiatu nadal przebiegała sprawnie.

 

- Bardzo dziękuję za rozmowę. Miejmy nadzieję, że uda się w pełni wprowadzić w życie ten optymistyczny scenariusz.

« wróć | komentarze [11]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

do : "nie lubię XASI kłamczuchy" i "medyk" Niestety... sytuacja szpitala poprawiłą sie jedynie z tego powodu ze NFZ zapłacił za nadwykonania. W innej sytuacji szpital prawdopodobnie w chwili obecnej by był w stanie upadłości. Powiat nie dźwignie długu. Powiat czeka w tej chwili na pełne zestawienie finansowe z sytuacji szpitala z roku poprzedniego. Może byc tak że za 3-5 miesięcy nie będzie komu spłacać zobowiazań... ale oby nie. Fakt że atrudniono nowych lekarzy nie świadczy o poprawie kondycji ekonomicznej. Ortopedzi któzy przyjmowali w zeszłym roku już częściowo nie przyjmują. Został albo 1 albo 2 z prostej przyczyny- brak kontrakotwania na świadczenia w ramach poradni ortopedycznej. Przyjmują w poradni chirurgicznej. Bilans kariery ortopedycznej dla szpitala niestety jest ujemny. NFZ nie zapłacił za procedury z zeszłego roku co przyczyniło się bardzo do ujemnego bilansu. Cieszy fakt że jest większy dostęp do specjalistów, pamietamy niestety historię z okulistą... nie wszystko jest unormowane prawnie tak jak być powinno. Co do płatności... nie wszystkie zobowiązania są płynnie regulowane. Są "poślizgi". Warto by było skupić się na placówce jaką jest szpital, dać sobie troche spokoju z kosowem - już są problemy (ginekolog i chirurg nie przyjmują, rehabilitacja stoi - zbyt mało personelu) Szpital w Sokołowie nie jest szpitalem wojskowym, rządanie a wymaganie ma inny "wydźwięk". Może się napotkać z dużym oporem. I nawet zaprawiony wojskowy w stopniu z-cy dyrektora moze sobie nie poradzić. Warto szpital reanimować, unowocześniać i prowadzić tak by służył pomocą dla ludzi. Każdy tam może trafić. Lekarz, pielęgniarka, dyrektor też.

xyz
2012-03-14 23:53:15

Do XASI. Sprawdź konto, wypłata już tam jest od czasu, gdy być powinna. Grubo kłamiesz, a cytowane pobory lekarzy to za miesiąc czy za cały rok.

nie lubię XASI kłamczuchy
2012-03-13 07:05:37

Sama prawda. A miał być koniec. I po szpitalu i po Lubiński (albo w innej kolejności). A tu i długu nie ma , pracownicy dostają wynagrodzenia, NFZ zapłacił za nadwykonania, lekarze przychodzą a nie odchodzą jak za poprzedniego Dyrektora. Ale to nie na rękę dla opozycji, oj rozczarowani bidulki.

mieszkaniec
2012-03-12 20:46:30

Mogę sie podpisać. Nie otrzymałam wynagrodzenia za prace. Jeżeli jest tak dobrze to czemu jest jednak tak źle? Anestezjologów jest kilku-nastu. Zabiegów kilka dziennie. Wynika z tego że kilku leży i czeka na zabieg, lub obstawiaja w kilku jednego pacjenta. Fajnie tylko po co? przecież 3 na raz nie bedzie robiło tego samego?!? Dr. K. (p.o. ordynator chir.) Węgrowianin. Zarobił >45000 zł za same gastro i endoskopie + pensja ordynatorska+dyżury. Przeciez to 10 lekarzy dałoby sie zatrudnić ! Dr. na ginekologii (były ordynator oddziału, 2-gi stopień specjalizacji) - zatrudniony bez wiedzy ordynatora, kolega dyrektora. Za pracę na etacie dostaje wynagrodzenie, jednak za każde ruszenie palcem (zabieg, procedura, badanie) dostaje dodatkową kasę. Oczywiście odbiera ja w gotówce, w końcu go licytują za długi i mogliby zająć mu konto. Ale o zgrozo, lepiej aby nie dotykał Was jako pacjentów ! nie polecam. Teraz ciekawostka. Kto kupił działkę nad powstającym zalewem "niewiadoma" koło kupientyna... niewiadoma? nie! wiadoma... Starosta, Dyrektor SP ZOZ i Czarkowski. Dobry interes. Jak sie wie jak i gdzie go zrobić. Z poklaskiem lokalnych watażków z rady gminy. PSL - pamiętajcie kto nas tak urzadził. !

xasia
2012-03-12 20:41:47

Nie zielona ale chyba czerwona ze złości. Jawna opozycyjna krytyka, bez grama prawdy. Strata 1,7 mln. to różnica pomiędzy wydatkami a przychodami. Z wypowiedzi cytowanych w artykule każdy może wyciągnąć wnioski, że wydatki miały związek z zatrudnianiem lekarzy i zakupami sprzętu. Strata w tej wysokości, poniżej 5% wartości kontraktu z NFZ to wynik , o jakim mogą tylko pomarzyć inne szpitale, w których straty rocznie wynoszą nawet po kilkadziesiąt procent wartości kontraktu. W necie dużo jest informacji o stratach i długach szpitali, wystarczy chcieć, żeby odnieść się obiektywnie do sytuacji sokołowskiego szpitala. "Myśląca" może podasz do wiadomości, ile to osób znalazło zatrudnienie w administracji, podziel się informacją na temat "szokującego" wynagrodzenia ludzi zatrudnionych. Pewnie nie po Twojej myśli jest, że prawda o tych wynagrodzeniach nie ma posmaku sensacji. Ale od czego są niedopowiedzenia. Czasy, gdy lekarze pracowali za "miskę ryżu " już odeszły w zapomnienie, dlatego mamy lekarzy w RP a nie na zachodzie. Jeżeli myślisz, że Dyrektor Przybylskie zacznie pracę od cięcia wynagrodzeń lekarzy, w tym anestezjologów to zapewne spotka Cię rozczarowanie. Płace w Sokołowie lekarzy są niższe od znanych dr Przybylskiemu płac lekarzy ze szpitala wojewódzkiego w Siedlcach. Gdyby były takie "suuuuper" to na liście płac widniałyby nazwiska lekarzy z Siedlec a nie z Białegostoku, Łomży, Hajnówki. Pokaż mi choć jednego wierzyciela, któremu szpital nie wypłacił należności. NIE MA TAKIEGO. Kilka procent podwyżek bardzo niskich pensji pracowników szpitala stała się solą w Twoim oku. Może trzeba udać się do okulisty, ale tu nie pocieszę, dr Przybylski jest Dyrektorem a nie okulistą. A może trzeba udać się do innego lekarza, myślę że w Twoim przypadku zatrudnieni lekarze mogliby pomóc ( telefon do rejestracji i może na ratunek nie będzie za późno). Jeżeli lekarze anestezjolodzy są powodem niestrawności to może wraz z rodziną na zabiegi bez znieczulenia, trzonek od drewnianej łyżki w ząbki i siostro skalpel proszę. Zdrowia życzę.

medyk
2012-03-12 20:39:56

Czarna prawda już wyszła.Zatrudniane martwe dusz w naszym szpitalu,brak sprzętu, brak dobrych lekarzy za którymi idzie pacjent, brak prawidłowego zarządzania przez byłego dyrektora(zarządzanie szpitalem pod dyktando kolesi lekarzy). Czas najwyższy przyszedł by to skończyć.Brawo Panie Dyrektorze Lubiński za rozbicie tej kliki bo głośno się mówi jak szpital miał być podzielony między swoich.....

pacient
2012-03-12 20:26:08

dobry komentarz,wart opublikowania

nik
2012-03-12 09:46:07

Pewnikiem, nawet koń Starosty usmiał się z tych wyjaśnień. "...po odliczeniu tych pieniędzy i kosztów amortyzacji - 1,7 mln - czyli w bilansie (opracowanym, daj Boże, przez biegłą księgową jak najszybciej) za 2011 r. - 5 mln zł staraty jak nic. To stwierdzenie rodem z kabaretu Tey: "nie mów, że koło się zepsuło, tylko że 3 są dobre". Przez ostatni rok, za rządów "myślących inaczej", zniweczyliście lata pracy poprzednich dyrektorów i doprowadziliście do zadłużenia, jakiego w histori szpitala nie było!!!"Szpital jest w niezłej sytuacji..." - to dlaczego księgowa ostatnio nie płaci wierzycielom i ciuła każdy grosz, by starczyło na wczorajsze dyżury? odwleka co nieuniknione, czyli to, aby ludzie czytający takie "optymistyczne" wywiady odkryli w końcu, że "Król jest nagi", i tak odkryją, nie daj Bóg przy najbliższej wypłacie. "Musieliśmy zatrudnic odpowiednią kadrę" - czytaj czytelniku: naszą kadrę spod znaku zielonej koniczyny, głównie w administracji, ze szwagrem Starosty na czele (dotychczasowy specjalista od kopytnych dostał przy 2-giej umowie 800 zł podwyżki - lekarzu pozazdrośc). Jaką kadrę??? może byłych ortopedów, którzy pracując bez kontraku złupili ZOZ na dziesiątki tysięcy i odeszli. A może kadrę do "zielonego przylądka" w Kosowie, który tylko przynosi straty (o sorry, pracuje tam "pies gończy" Dyrektora- przeniósł się tam, bo po co w ZOZ-ie mają mu czymkolwiek głowę zawracac, z pracą włącznie). Kosów to kolejna przystań dla koniczyn, choc mają zagwozdkę, co zrobic z ZOL-em w Wyrozębach, bo to przecie konkurencja dla Sawic. Już "Oni" coś wymyslą. Jedynym "zielonym światełkiem" jest zatrudnienie dr Przybylskiego. Chociaż dziw, że jeszcze nie zrezygnował, bo jak Pan Doktor może współpracowac i podlegac pod ...(tu padają niecenzuralne słowa), czyli człowieka niepot..., nieud..., itd., itp.Panie Dyrektorze Przybylski - personel szpitala czeka na realizację stwierdzenia, wysuniętego przez Pana w jednym z lokalnych dzienników w stosunku do lekarzy, cyt. "już nie będziemy od nich wymagac, będziemy rządac". Może zaczął by Pan od redukcji paro-dziesięcio tysięcznych wynagrodzeń np. anestezjologów, w celu, rzecz jasna, poprawy sytuacji finansowej zakładu. Przy tym wszystkim żal najbardziej tego, że następne wybory za 2,5 roku. Oj powrócą niektórzy (miec nadzieję) do macierzy, do miedzy i pól złoconych, stajenek, gnoju i wideł

nie zielona, czyli myśląca
2012-03-11 17:49:56

Nowalijka tak jak jest napisane, wywiadu udzielił starosta, a ludzie piszą to, co on mówi. Znając życie czarna prawda niebawem i tak wyjdzie na jaw

czytelnik
2012-03-10 13:09:42

Lekarze to ludzie szczęśliwi; ich powodzenia oświetla słońce, a niepowodzenia - skrywa ziemia.

T
2012-03-10 01:23:20

A z kim to jest wywiad?? bo wygląda na to, że z jakimś bajkopisarzem. Przestańcie robić ludziom wodę z mózgu tym medialnym hurra-optymizmem.Jakoś nikt nie pisze i nie wspomni o tym, że rok temu bilans był na "0" + lokata na koncie zakładu

nowalijka
2012-03-09 17:11:41
Strona 1/1






Dane kontaktowe