28
2019
2012-03-09

Broń V1 i V2 na Podlasiu


Niemcy w czasie II wojny światowej bardzo sprawnie i szybko rozwijali swoje zdolności bojowe. Nie tylko pracowali nad bombą atomową, ale już przygotowywali się do ataku na Stany Zjednoczone. Część zbudowanej przez siebie broni testowali na Podlasiu. To tutaj spadały pociski V1 i V2 wystrzelone z poligonu w Bliźnie. Pierwsze próby pocisków V1 przeprowadzono na poligonie w Peenemunde w 1942 roku. W 1943 roku na północnym wybrzeżu Francji Niemcy wybudowali wyrzutnie pocisków V1 oraz zespoły schronów służących do magazynowania pocisków. Nalot na Peenemunde dokonany przez RAF w sierpniu 1943 roku opóźnił bojowe użycie pocisków V1. Dużą rolę odegrał w tym wywiad AK, zdobywając dane na temat niemieckich prac nad broniami V1 i V2 i przekazując aliantom zdobyte materiały wraz z ich analizą wykonaną m.in. przez inż. Antoniego Kocjana.

 

Z Niemiec do USA

V2 to pierwszy w historii, udany konstrukcyjnie, rakietowy pocisk balistyczny, skonstruowany przez zespół niemieckich konstruktorów pod kierunkiem Wernhera von Brauna w czasie II wojny światowej. Po zakończeniu wojny Wernher von Braun przechwycony został przez Amerykanów. Jego zdolności zostały przez nich wykorzystane przy budowie promów kosmicznych. Von Braun do końca życia mieszkał w Stanach Zjednoczonych, gdzie wiodło mu się nadzwyczaj dobrze. Zmarł w przekonaniu, że jego pociski nie wyrządziły nikomu bezpośredniej krzywdy. V2 stał się tym samym podstawą rozwoju pocisków balistycznych w USA, ZSRR, Chinach oraz Francji. Duża grupa naukowców i konstruktorów programu V2 została aresztowana, wielu z nich zostało przewiezionych do USA, gdzie stanowili następnie trzon personalny programu balistycznego US Army. Związek Radziecki dla przechwyconych przez siebie niemieckich specjalistów programu V2 utworzył pierwotnie ośrodek naukowo-badawczy Instytut Rabe w Nordhausen, gdzie mieli kontynuować swoją pracę. W konsekwencji, niemieccy konstruktorzy V2 wnieśli znaczący wkład zarówno do amerykańskich jak i radzieckich programów balistycznych.

 

Niemiecka broń

Blizna, to wieś położona około 20 km na północny zachód od Sędziszowa Małopolskiego w województwie podkarpackim. Obecnie jest to cicha i spokojna okolica jednak skrywa ona ślady niezwykłej przeszłości. Mało kto z przejeżdżających przez Bliznę zdaje sobie sprawę, że jest na terenie jednego z pierwszych na świecie ośrodków badań nad bronią rakietową. Wszystko to za sprawą prowadzonych tutaj w czasie II wojny światowej prób nad niemiecką bronią rakietową V2 i V1. To właśnie z Blizny wystrzeliwano pociski, które lądowały na Podlasiu. Do dziś w niektórych miejscowościach znaleźć można leje po tych pociskach, a nawet fragmenty tej broni, przerobione na sprzęty codziennego użytku. Decyzja o utworzeniu zespołu  poligonów wojskowych na terenie Generalnej Guberni zapadła po zakończeniu kampanii wrześniowej 1939 roku w Naczelnym Dowództwie Wojskowym Rzeszy.

V1 to bomba latająca o napędzie odrzutowym. Jej wymiary wynosiły 8,33 m długość oraz 5,4 m rozpiętości skrzydeł. Masa całkowita V1 wynosiła ok. 2200 kg, w tym 830 kg materiału wybuchowego oraz ponad 600 kg paliwa. Zasięg pocisku wynosił maksymalnie 300 km. Najsłabszym punktem V1 była jej prędkość przelotowa osiągająca maksymalnie 650 km/h. Właściwości te powodowały, że V1 mogła być strącana przed osiągnięciem celu zarówno przez samoloty myśliwskie, jak i artylerię przeciwlotniczą. Start V1 odbywał się z rampy startowej o długości 48 m ustawionej wznosząco pod niewielkim kątem.

 

Wiele wad

Zupełnie innym typem broni była V2. Był to bowiem pocisk rakietowy. Całkowita długość V2 to 14 m, średnica kadłuba to 1,65 m a średnica stateczników 3,56. Masa startowa wynosiła ponad 12,5 tony, w tym 980 kg głowicy bojowej oraz prawie 9 ton paliwa. Głównym składnikiem paliwa było 3,5 tony czystego spirytusu oraz 5 ton płynnego tlenu. Rakieta rozwijając prędkość 5400km/h zdolna była osiągnąć wysokość 90 km, a więc docierała do granicy przestrzeni kosmicznej.  Prędkość rakiety oraz wysokość lotu powodowały, że nie było żadnej możliwości zniszczenia jej przed osiągnięciem celu. V2 startowała w pozycji pionowej. Nie potrzebowała do tego żadnych specjalnych budowli, a jedynie kilka metrów kwadratowych w dowolny sposób utwardzonej nawierzchni. Fakt ten niezmiernie utrudniał namierzenie i zniszczenie rakiety przygotowanej do startu. V2 miała jednak także wiele wad. Skomplikowana budowa oraz nowoczesne, a zarazem drogie materiały używane do budowy i odpalania V2 powodowały, że jej produkcja i użycie było niezmiernie skomplikowane i drogie. Aby odpalić V2 potrzebne było 8 cystern, 29 samochodów oraz 76 żołnierzy. Wartość bojowa rakiety w żaden sposób nie rekompensowała takich nakładów.

 

Katarzyna Markusz

« wróć | komentarze [1]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

interesujące zawsze chciałam się o tym dowiedzieć

jula
2013-03-06 15:45:00
Strona 1/1






Dane kontaktowe