27
2019
2014-11-13

"Bo burmistrz nie chciał..." - ciąg dalszy


W opublikowanym w tygodniku lokalnym "Wieści Sokołowskie" w dniu 5 listopada 2014 r. (nr 40/2014) artykule dziennikarza posługującego się podpisem KW, zatytułowanym "Bo burmistrz nie chciał sprzedać działki" zawarto nieprawdziwe i nierzetelne informacje dotyczące sprzedaży nieruchomości gminnej oznaczonej jako nr 591 na moją rzecz. W przedmiotowym artykule brak jest jakiegokolwiek obiektywizmu przejawiającego się m.in. pominięciem zapytania drugiej strony o niniejszą sprawę. Ponadto autor nie wyjaśnił jak uzyskał moją korespondencję z organami administracyjnymi oraz dlaczego ujawnił ich treść przy jednoczesnym przedstawieniu moich danych osobowych, na co nie wyraziłem zogdy. Powyższe postępowanie jest zabronione przepisami prawa, których dziennikarz piszący artykuł winien przestrzegać. Przedmiotowa kwestia zasługuje na odrębne wyjaśnienie.
Powracając do meritum sprawy, przedstawiam poniżej prawdziwy stan faktyczny niniejszej sprawy.
W pierwszej kolejności wskazuję, że to gmina Kosów Lacki wystąpiła do mnie w sprawie uregulowania stanu prawnego nieruchomości oznaczonej nr 591 należącej do gminy ze względu, iż na przedmiotowej działce znajduje się budynek, którego jestem właścicielem. Powyższe potwierdza akt notarialny, który jest w posiadaniu gminy Kosów Lacki. W związku z powyższym zaproponowano mi spotkanie z p. Janem Słomiakiem, burmistrzem miasta i gminy w Kosowie Lackim. Na spotkaniu burmistrz stwierdził, iż działka na której znajduje się mój budynek zostanie wydzielona od pozostałych i zostanie mi sprzedana. Następnie gmina podjęła realizację powyższego poprzez zlecenie geodecie wykonania pomiarów działki. Potwierdzenie powyższej czynności winno znajdować się w dokumentacji posiadanej przez gminę. Geodeta poinformował mnie, iż część mojego budynku znajduje się na działce prywatnej nienależącej do gminy. W zwiąku z otrzymaną informacją spotkałem się z sąsiadem do którego należy wskazana działka i zaproponowałem odkupienie tej części działki ze względu, iż gmina warunkuje uregulowanie stanu prawnego od uregulowania prawa własności ww. działki. Sąsiad wyraził zgodę na sprzedaż części swojej działki na której znajduje się częściowo mój budynek. Było to podstawą geodezyjnego podziału działki. Po dokonaniu podziału geodezyjnego na zlecenie gminy rzeczoznawca majątkowy wycenił mój budynek. Wartość mojego budynku przekraczała kilkukrotnie wartość działki należącej do gminy. Potwierdzenie przedstawionego stanu faktycznego znajduje się w dokumentacji posiadanej przez gminę. Urząd gminy poinformował mnie telefonicznie, iż podpisanie umowy po przeprowadzonej wycenie nastąpi na początku grudnia 2013 r. 
W grudniu 2013 r. otrzymałem z urzędu gminy informację, że w dniu, w którym gmina miała złożyć dokumenty związane ze sprzedażą przedmiotowej działki do notariusza, wpłynęło do gminy pismo od mieszkańców wsi Żochy. Treść przedmiotowego pisma wskazywała, iż to "wieś jest właścicielem przedmiotowej działki i nie wyraża zgody na jej sprzedaż". Urząd gminy poinformował mnie telefonicznie, iż sprzedaż przedmiotowej działki jest wstrzymana. W związku z zaistniałą sytuacją w dniu 9 grudnia 2013 r. udałem się do urzędu gminy i złożyłem wniosek o nabycie nieruchomości w trybie bezprzetargowym zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa przeiwdującymi dwie możliwości nabycia przedmiotowej nieruchomości tj. właściciel budynku występuje o odkupienie działki albo właściciel działki występuje o odsprzedanie jej właścicielowi budynku (art. 231 kodeksu cywilnego). Udałem się również do burmistrza na rozmowę. Burmistrz wycofał się z wcześniejszych deklaracji dotyczących przedmiotowej działki. Podczas rozmowy burmistrz stwierdził, iż podział przedmiotowej działki został wkonany dla potrzeb gminy. Powyższe twierdzenie burmistrza budzi wątpliwość, co do racjonalnego gospodarowania środkami finansowymi gminy. Niezrozumiały jest cel, aby gmina dokonywała na swój koszt wyceny prywatnej nieruchomości oraz wydzielała pod nim działkę. W bezpośredniej rozmowie zaproponowałem panu burmisrzowi, że w razie braku zgody na sprzedaż przedmiotowej działki mogę odsprzedać mój budynek gminie tak, aby załatwić sprawę polubownie lub ewentualnie oddam budynek za darmo na rzecz gminy w przypadku zobowiązania mieszkańców wsi do przeprowadzenia remontu przedmiotowego budynku oraz doprowadzenia go do stanu użyteczności. Burmistrz na koniec rozmowy kazał wstrzymać mi się z podejmowaniem jakichkolwiek decyzji oraz stwierdził, iż zajmie się sprawą w celu jej wyjaśnienia i sprzedaży działki. W dniu 8 stycznia 2014 r. otrzymałem pismo od gminy stwierdzające, iż przedmiotowa działka nie jest na sprzedaż oraz została przeznaczona do korzystania dla wszystkich mieszkańców wsi. Dopiero od tego momentu został opisany dalszy przebieg sprawy w przedmiotowym artykule. Na koniec pragnę odnieść się do wypowiedzi pana burmistrza wskazującej iż "jeśli mieszkańcy nie chcą sprzedawać własności gminnej, ja muszę uszanować ich decyzję". Zdanie pana burmistrza jest chwalebne, jednakże nie uprawnia go do wybiórczego traktowania mieszkańców dzieląc ich na gorszych i lepszych. Ponadto pan burmistrz piastując daną funkcję musi stać na straży prawa oraz stosować się do obowiązujących przepisów, które stoją ponad interesem społecznym czy osobistym. O ile zrozumiałe jest umieszczanie tego typu artykułów przed wyborami samorządowymi ukazujące władze lokalne we właściwy sposób to już forma oraz treść przekazu nie zasługuje na aprobatę ze względu, iż wykorzystano moje dane osobowe oraz sprawę toczącą się wobec mojej nieruchomości, przedstawiając jednocześnie nieprawdziwy stan faktyczny sprawy w oparciu o jednostronną relację. Podumumowując, zostałem wprowadzony w machinacje administracyjne, w których w ogóle nie chciałem brać udziału. Przedmiotowy budynek stoi nieużywany od ponad 5 lat. To nie ja zacząłem tę sprawę, jednakże postępowanie gminy doprowadziło do poniesienia przeze mnie kosztów finansowych oraz pozostawiło mnie w nierozstrzygniętej sytuacji. W obecnej chwili gmina nie chce sprzedać działki, nie chce również odkpić budynku. Sprawa trwa już ponad rok i w chwili obecnej nie wiadomo kiedy się zakończy.
ZDZISŁAW KRAJEWSKI

« wróć | komentarze [0]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

Nie utworzono jeszcze komentarzy dla tego wpisu

Strona 1/1






Dane kontaktowe