12
2020
2011-07-28

Blogowa polemika Kaczyński-Sawicki


Reakcja ministra rolnictwa na przedstawione zarzuty była natychmiastowa.

Próbowałam skontaktować się z ministrem M. Sawickim i poprosić o komentarz do „Wieści Sokołowskich”. Z informacji udzielonej przez asystenta Radosława Grzegorczyka dowiedziałam się, że minister przebywa w Brukseli na Radzie ds Rolnictwa i Rybołówstwa (AGRIFISH).  Dostatecznym komentarzem zatem są fragmenty z jego blogu.

 

Doskonale Pan wie, Panie Premierze, że sytuacja w polskim rolnictwie staje się tragiczna” – rozpoczął Kaczyński.

Następnie porusza kwestię wprowadzonego przez Rosję embarga na eksport polskich warzyw i owoców „ Drożyzna i wysokie ceny żywności dotykają każdego obywatela, zamknięcie granicy rosyjskiej na polskie warzywa w samym szczycie produkcyjnym, oznacza straty dla rolników zaangażowanych w tym kierunku produkcji rolniczej. Zagrożone jest wręcz bezpieczeństwo żywnościowe Polaków” - kontynuował lider PiS.

 

W odpowiedzi można przeczytać. „Ten, którego polityka doprowadziła do rosyjskiego embarga na kolejne dwa lata wszystkich produktów rolnych z Polski, obecnie ma mi za złe, że eksport ten uruchomiłem” - ripostował M. Sawicki

„Woli przypomnienia, tylko kilka dni właśnie pod rządami Prezesa Kaczyńskiego doprowadziło do zakazu eksportu do Federacji Rosyjskiej; a wystarczyło tylko kilka pierwszych tygodni pełnienia przeze mnie urzędu ministra by doprowadzić do całkowitego jego zniesienia” - dodaje Sawicki.

 

Jarosław Kaczyński zarzuca ministrowi, że  Sawicki zajęty jest nieustannym  podróżowaniem po Europie na kolejne targi żywnościowe, nie podejmuje decyzji bieżących i jest wyraźnie lekceważony przez stronę rosyjską oraz urzędników Unii Europejskiej.

„Kuriozalny jest też zarzut co do mojej aktywności poza krajem, gdzie to właśnie tam na spotkaniach z politykami, parlamentarzystami i rolnikami zabiegam – w sposób realny o wyrównanie płatności dla rolników” - pisze minister rolnictwa.

 

Szefa PiSu niepokoi  także podział dotacji pomiędzy państwami członkowskimi o czym pisze „ A co gorsze, minister Sawicki poparł niedawno konkluzję prezydencji węgierskiej w sprawie przyszłości WPR, co oznacza nierówne dopłaty bezpośrednie dla polskich rolników po 2013 r., a zatem możliwości konkurowania polskiego rolnika z rolnikami z innych krajów UE jeszcze się pogorszą”.

 

Sawicki odpowiada „Ten, który jeszcze nie tak dawno proponował Europie likwidację Wspólnej Polityki Rolnej i przeniesienie dopłat bezpośrednich na zbrojenie armii, zarzuca mi że na Forum Rady Unii Europejskiej nie zabiegam o wyrównanie płatności. Sam za to staje się ich wielkim orędownikiem….Nie będę tracił czasu na kłótnie z zausznikami Pana Prezesa” – kończy Marek Sawicki.

ANETA JABŁOŃSKA  

« wróć | komentarze [2]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

Likwidacja "wspólnej polityki rolnej", gdyby rzeczywiście nastąpiła, dla polskiego chłopa oznaczałaby dwie rzeczy; znormalizowanie życia, bo dochód powinien człowiek osiągać nie z dopłat tylko tytułem zysku z produkcji - jako przedsiębiorca, albo z tytułu wynagrodzenia za pracę. Te wszystkie unijne napiwki powodują, że jedyna dotąd grupa zawodowo-społeczna jeszcze nie uzależniona od urzędasów, właśnie potulnie łasi się w AMiRR, bo tam "dają". Oczywiście dają nie swoje, bo najpierw kogoś w biały dzień i majestacie prawa, w warunkach przestępstwa ciągłego i zuchwałego muszą obrabować, wszak wiadomo, że darmowych obiadków nie ma. No i zniesienie wspólnej polityki rolnej uczyniło by nasze rolnictwo znacznie bardziej konkurencyjne w stosuj=nku do stanu dzisiejszego. Same plusy. Dla państwa także, bowiem można by zmniejszyć zatrudnienie poprzez likwidację zbędnych kanałów dystrybucji tzw. dopłat. Oczywiście trzeba rozważyć zasadność istnienia samego ministerstwa. gdyby zlikwidowano by wszystkie ministerstwa rolnictwa w całym Eurolandzie, to ślimak mógłby wreszcie przestać być rybą, no ale to już blisko baśniom, prawda?

Tomek
2011-07-30 00:58:54

Skoro min.Sawicki przed wyborami parlamentarnymi tak bardzo zabiega o wyrównanie płatności dla rolników, to może ktoś z Rządu zacznie zabiegać o wyrównanie płac i podwyżkę świadczeń ZUS, bo jak po równo, to wszystkim Polakom. I tak żaden rolnik nie przebije żony ministra rolnictwa, która na stworzenie ośrodka rehabilitacyjno-leczniczego w Sawicach otrzymała w trybie ekspresowym 4,5 mln.zł z unijnej opieki społecznej. Przed wyborami nie ma co czarować rolników wyrównaniem dopłat bezpośrednich, bo żaden polski rolni się na to nie nabierze. W tym roku miały ceny "spadnąć", a truskawki miały kosztować 2zł za kilogram, a jak było, to każdy wie.

MG
2011-07-28 19:21:07
Strona 1/1






Dane kontaktowe