17
2020
2014-06-20

Biblioteka na kółkach


Skończył się maj - miesiąc miłości, matur, kwitnących kasztanów trelów słowików i wielu różnych miłych chwil, które z przyjemnością wspominam.

Późniejsze maje pamiętam z pochodów 1 – majowych (podobno przymusowych), zabaw ludowych na stadionie i wielu spotkań mieszkańców Sokołowa organizowanych przez dom kultury i bibliotekę z literatami i dziennikarzami.
W pamięci pozostało mi takie spotkanie w bibliotece w Bielanach kierowanej przez p. Alinę Pietrzakową z Janem Gerhardem – pisarzem i naczelnym redaktorem „Forum”. Wchodzimy do skromnej salki Gminnej Spółdzielni, zatłoczonej po brzegi mieszkańcami wsi. Od progu wójt gminy wita pisarza takim tekstem: „Panie pułkowniku! Sierżant Brodziak melduje mieszkańców wsi Bielany w ramach Dni Oświaty, Książki i Prasy”. Po chwili pisarz i wójt wykonują rytualnego niedźwiedzia, co zebrani kwitują oklaskami na stojąco. Okazało się, że pułkownik Jan Gerhard, autor powieści „Łuny w Bieszczadach”, na podstawie której powstał znany filmowy dramat wojenny „Ogniomistrz Kaleń” z Wiesławem Gołasem w roli głównej, był dowódcą 34 pułku, w którym służył sierżant Władysław Brodziak - wójt gminy. Drogi obu żołnierzy spotkały się po latach w małej podlaskiej wiosce. Oczywiście zrobiłem serię zdjęć z tego spotkania, ale wszystkie zostały zabrane łącznie z negatywami z archiwum domu kultury przez „cichociemnych” prowadzących rozległe śledztwo w sprawie tragicznej śmierci pisarza w sierpniu 1971 roku.
Tamte maje kojarzą mi się jeszcze z bibliobusem - pierwszą w Polsce ruchomą biblioteką na kółkach. Pomysł przywiozłem z Danii, gdzie posłał mnie Minister Kultury i Sztuki prof. Aleksander Krawczuk, bym poznał organizację, finansowanie i działalność domów kultury. Gościnni gospodarze w mieście urodzin Andersena zaproponowali wycieczkę po duńskich wioskach autobusem zabudowanym regałami pełnymi książek, zmyślnie zabezpieczonych przed wypadaniem na wyboistych i krętych drogach okolic Odense. Półki regałów ustawiono pod kątem i dodatkowo zamontowano regulowane ściskacze. Taki patent zastosował Wiesiek Olszewski – wykonawca adaptacji naszego autobusu marki Rober na potrzeby ruchomej biblioteki. 1 maja 198.. roku sokołowska biblioteka na kółkach ruszyła w teren. Niebawem Polska Kronika Filmowa sfilmowała pracę Barbary Wielogórskiej - kierowniczki i Jana Gęsiny - kierowcy bibliobusa docierającego o stałych dniach i godzinach do najodleglejszych wsi nadbużańskich z dobrą i oczekiwaną książką. Zrobiona po kilku miesiącach analiza ekonomiczna działalności ruchomej biblioteki wykazała duże oszczędności w kosztach wypożyczeń książek z bibliobusu w porównaniu do tych samych z punktów bibliotecznych, nie mówiąc o jakości obsługi czytelników i zasobów księgozbioru. Później drugi taki bibliobus podarowaliśmy Wojewódzkiej Bibliotece w Siedlcach. Uroczystą wstęgę, w czasie majowych Dni Oświaty, Książki i Prasy przecinał Wojewoda Siedlecki płk.dypl.pilot dr Janusz Kowalski. Tym miłym gestem staraliśmy się przekonać bibliotekarzy do pożytków, jakie przynosi integracja instytucji kultury. Bez rezultatu, bo my Polacy nie potrafimy grać zespołowo, o czym przekonuję się, jako kibic piłki nożnej i jako obywatel śledzący w TV majowy pogrzeb generała Wojciecha Jaruzelskiego, Dlatego wolę wspominać tamte maje.

WACŁAW KRUSZEWSKI

« wróć | komentarze [0]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

Nie utworzono jeszcze komentarzy dla tego wpisu

Strona 1/1






Dane kontaktowe