17
2020
2011-05-18

A na koniec poszliśmy na kremówki


- Na trasie było różnie, raz z górki, raz pod górkę – śmieje się siostra Anna Czopur, Salezjanka, która opowiedziała nam o rowerowej pielgrzymce do Wadowic.

- Pojechałam wraz z młodzieżą ze Szkół Salezjańskich i ich opiekunami na pielgrzymkę do Wadowic, aby podziękować za beatyfikację Jana Pawła II. I choć pielgrzymka to trud i wysiłek to pojechaliśmy z radością – podkreśla siostra Anna.

Solidnie przygotowani
Pomysłodawcą, szefem i organizatorem wyjazdu był: Salezjanin ks. Łukasz Mastalerz i pan Jerzy Dmowski przewodniczący rady rodziców. Zabrali oni swoich podopiecznych ze szkół salezjańskich. Liczącą ponad 500 km trasę pokonała grupa 30 uczniów - 17 chłopców i 13 dziewcząt z Salezjańskiego Gimnazjum i Liceum Ogólnokształcącego w Sokołowie Podlaskim, którym towarzyszyła kadra wychowawcza, wśród której znalazł się p. Kazimierz Zdzichowski SDB, ks. Piotr Boczula SDB, kl. Marek Jurkowski SDB, s. Anna Czopur FMA i p. Leszek Wieczorek.
Wybrali rowery jako środek lokomocji, bo chcieli włożyć w pielgrzymowanie trochę własnego wysiłku. Przygotowania trwały dość długo: należało opracować dość szczegółowo trasę, uzgodnić miejsca postoju i noclegi, powiadomić miejscowych proboszczów, policję...
Trzeba też było przygotować chętnych do wyprawy uczniów. Brat zakonny pan Kazimierz Zdzichowski, który jest jednocześnie nauczycielem wychowania fizycznego oraz ks. Łukasz zabrali swoich podopiecznych na krótkie wypady za miasto. Sprawdzili ich kondycję i przygotowanie oraz stan techniczny rowerów. Kiedy wszystko było gotowe – wyruszyli. Było to rankiem 29 kwietnia. Jechali w sześciu, czasem trzech grupach w zależności od warunków bezpieczeństwa na drodze. - Zdarzały się różne przygody na trasie nawet niebezpieczne krowy i śnieg w maju– opowiadają uczniowie – ale to i tak nie zastąpi tego, co przeżyliśmy.

Duchowe przeżycia
- Pojechałem na tę pielgrzymkę, bo czuję się związany z Janem Pawłem II i cieszyłem się, że mogłem dla Niego pokonać tak trudną trasę – opowiadał Paweł Jarosz uczeń klasy pierwszej Gimnazjum Salezjańskiego.
A siostra Anna dodała – Doświadczyliśmy wiele otwartości od ludzi, którzy wychodzili na drogę i nas pozdrawiali, a potem nawet przyjmowali w domach. Bardzo podobało mi się wizyta w Muzeum Rowerów w Gołębiu – mówiła dalej s. Anna – A potem spotkanie z ojcem Leonem Knabitem w Tyńcu. Ten znany franciszkanin opowiadał nam najpierw o swoim powołaniu, a potem o spotkaniu z papieżem Janem Pawłem II. Obraz Papieża utwierdzonego w konkretnym człowieku uzupełnił się nam po spotkaniu z panią Wandą Półtawską. Widziałam jak młodzież słuchała jej przeżyć związanych z papieżem, jak chłonęła słowa o szacunku dla każdego człowieka, a także o godzinie dla Boga, o której papież nigdy nie zapominał.
Przeżyć duchowych było wiele na szlaku: codzienna eucharystia, modlitwy, wspólny śpiew i zwyczajem salezjańskim - słówko na zakończenie dnia. Był także czas na zabawę podczas pogodnych wieczorów.

Wrócili już autobusem
- Do Wadowic nie dotarliśmy w dzień beatyfikacji, ale słuchaliśmy relacji z radia podczas jazdy – przypomina sobie s. Anna. - Za to wieczorem uczestniczyliśmy we Mszy świętej i wieczorze przygotowanym przez młodzież z Ciepielowa.
Odświętnie ubrane Wadowice witały pielgrzymów swoistym klimatem. Radość pielgrzymowania udzieliła się nie tylko tym, którzy byli na rowerach, ale wszystkim zebranym. Witali i wiwatowali na cześć przyjezdnych. A oni z radości zrobili trzy kółka wokół kościoła. To było zwieńczenie pielgrzymki. A na koniec?
- Na koniec poszliśmy na kremówki! – z dumą skończyła opowiadać s. Anna.
Po dziękczynieniu Bogu za dar jakim dla Kościoła, Polski i świata był papież – Polak, młodzież udała się (już autobusem) do prowadzonego przez oo. bernardynów sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej, gdzie spędziła ostatni nocleg. Następnego rana pielgrzymi wyruszyli autobusem w drogę powrotną, zatrzymując się jeszcze po drodze w Krakowie – Łagiewnikach.
Ciekawą relację fotograficzną z tej pielgrzymki znaleźć można na stronie internetowej www.sdb.pl.
ROBERT GOLATOWSKI
FOT. ARCHIWUM SZKOŁY/KS. ŁUKASZ MASTALERZ

« wróć | komentarze [3]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

Tym co dojechali należą się chyba szóstki z w-f. Bo wykazali się kondycją, tyle kilometrów przejechać. Prawie jak Tour de Pologne!

Aśka
2011-05-18 23:30:19

Szacun tym większy, że jechali w maju, ale jak w zimę... śniegu dosypało 3 maja

Tomek
2011-05-18 23:28:08

Wspaniałe...!!!!

Mirka
2011-05-18 19:30:56
Strona 1/1






Dane kontaktowe